Czarno biały świat iluzji i oszustwa.
Nikt nie lubi być oszukiwany, gdyż to zagraża jego stabilności życia.
Ale świat jest tak urządzony, że oszustwa i prawda mieszają się ze
sobą. Nie zawsze wiadomo, co jest kiedy i gdzie zastosowane. Kłamstwa
lecą z telewizora, a ludzie przyjmują je za prawdę. Niezależne telewizje
próbują wskazywać manipulację władzy i wielkich korporacji, ale ludzie
biorą to za fałsz.
Jak odróżnić prawdę od fałszu i nie pozwalać się zmanipulować?
Drogą do tego jest wejście w ciemność i ujrzenie ukrytych tam rzeczy z przeszłości, wklejonych jako programy rodowe i karma.
Ciemność jest związana z nieświadomym życiem. Przeciętny człowiek żyje w
97% nieświadomie i można nim manipulować, bo nie widzi, że jest
okłamywany. Nie wie co tam ma zawarte, gdyż nie zagląda do swojej jaźni
podświadomej. Kiedy zaś człowiek dochodzi do stanu totalnej manipulacji,
wówczas życie zmusza go do zajrzenia tam, skąd pochodzą jego tragiczne w
skutkach wydarzenia.
To jak brudna woda starych emocji, wylewająca się z przepełnionego
dzbana. Jest to dobry moment, aby zajrzeć do dzbana, kto go napełnia, że
on nie wytrzymuje naporu ciśnienia. W ten sposób człowiek znajduje dla
siebie rozwiązania i próbuje zatrzymać wylewające się z ciała emocje,
negatywnych wibracji.
Ten dobry moment odwraca totalnie proces oszustwa i człowiek zaczyna
odkrywać swoją prawdę o sobie i świecie. Podobnie jak informatyk zagląda
do zepsutego komputera i patrzy co spowodowało, że on nie działa.
Wskazuje klientowi jaką część należy wymienić a co naprawić.
Wszyscy jesteśmy informatykami własnego biologicznego komputera,
jakim jest umysł człowieka. To w nim zapisane są programy, według
których dany człowiek żyje, doświadcza uczuć, emocji oraz stanu
posiadania. Jeśli coś w tych sferach nie działa, to potrzebny jest
informatyk od biologicznego komputera, aby naprawić usterkę.
Informatyk może wskazać drogę naprawy, ale sam zrobić tego za kogoś
nie jest w stanie. Właścicielem umysłu jest każdy człowiek i tylko on
sam jest zdolny usunąć swoją błędną, dla niego informację. Przy tej
okazji uczy się życia. Widzi jak ono wygląda z ukrycia, z pozycji
ciemności.
Im więcej ciemności odkryje, tym więcej światła do niej wprowadzi.
Tym bardziej żyje świadomie, gdyż może sterować swoim życiowym procesem.
Punktem zwrotnym w odkrywaniu siebie, jest zazwyczaj totalna rozsypka
życia. Wówczas sam człowiek szuka wyjścia z manipulacyjnej pułapki.
Natomiast ludzie, którym w miarę wszystko się układa, nie zaglądają w
swoją podświadomość. Nie chcą burzyć iluzji w której przyszło im się
dobrze bawić, na pokaz dla innych. Czasem ta zabawa jest ucieczką od
siebie, podobnie jak narkotyki czy alkohol.
Nikt z ludzi nie jest wolny od manipulacji i oprogramowania z
przeszłości. Można spotkać tam wzorce z zachowań dzikich zwierząt czy
domowych pupili, które zamontowano w odległej przeszłości, jako pogląd
na życie.
W mojej praktyce terapeutycznej spotykam węzły karmiczne z bardzo
odległych czasów i różnych rejonów świata, z programem zniewalania
kobiet i ich wykorzystywania. Polega to na tym, że podobne wydarzenia są
przenoszone do obecnego wcielenia w relacjach z tą samą duszą, aby to
naprawić.
Obecny czas tak bardzo naciska na rozwiązywanie węzłów karmy, gdyż
jad goryczy składany przez pokolenia, wylewa się z ciała. Nie ma
ucieczki w żadną stronę i człowiek jest postawiony pod murem, aby
rozwiązał problem z przeszłości.
Jeden chce to zrobić i szuka rozwiązania, a drugi ucieka w
samobójstwo czy ciężką chorobę, aby utrzymywać dalej zawiązany węzeł
karmiczny, emocjonalnych problemów. Oczywiście, że każdy ma wolną wolę i
własny wybór. Decyduje sam, kiedy chce zatrzymać cierpienie i ułożyć
sobie życie od nowa.
Rozpadające się związki, to często brak uzdrowienia wspólnej
przeszłości. Nowe wcale nie są lepsze od starych związków partnerskich,
gdyż programy są w umysłach i dalej pokazują nie rozwiązany problem.
Dla ludzi ciekawych świata, jest to świetna zabawa, związana z
wyrzucaniem śmieci z umysłu i programowaniem nowego życia. Cóż może być
lepszego niż bycie programistą dla swojego umysłu. Można wówczas bawić
się życiem, ale nie z nadmiaru pieniędzy, lecz świadomie tworząc lepszy
świat dla siebie i dla innych.
Programowanie od zawsze mnie interesowało, gdyż czułam w tym
rozwiązanie swoich osobistych problemów. Jestem na tej drodze, gdzie
odkrywam zapisy w podświadomym umyśle, według obrazów jakimi posługuje
się ten umysł. To świetna zabawa dla mnie i dla klienta, aby on mógł
zmieniać życie w sposób zamierzony.
Przy tej okazji każdy z nas poznaje oszustwa w umyśle, które są
zamontowane, aby człowiek dawał swoją energię obcym programistą i
manipulatorom. To diabelskie sztuczki, które są skrzętnie ukrywane przez
wieki. Diabeł, chochliki, smoki i jaszczury w prosty sposób zabawiają
się ludźmi, którzy mają niski poziom świadomości.
Pytanie jest takie: czy chcesz aby ktoś wyznaczał ci życie, czy chcesz żyć po swojemu?
Decyzja należy do ciebie. Możemy razem się zabawić i przeprogramować
życie, porzucając stare oprogramowanie. Oszustwa już nie będą tobą
rządzić. Staniesz się dorosły do życia, według swoich zamierzeń.
Tego Ci życzę na Święta Bożego Narodzenia, gdyż to pomnaża majątek
duchowy i materialny dla Ciebie i Twojej rodziny oraz bliskich. Radość
niech zapanuje we wszystkich domach z udanego życia, nowo narodzonego
człowieka.
niedziela, 20 grudnia 2015
piątek, 11 grudnia 2015
Ewolucja ludzkości – zmiany DNA, energia Kundalini i projektowanie rzeczywistości siłą umysłu
December 7, 2015
Wprowadzając
się w stan oświecenia i łącząc z Unitarnym Polem Informacyjnym,
zmieniamy własny zapis DNA, dzięki czemu poprzez świadomość i łączność z
Absolutem możemy wpływać na odczyt zapisu informacyjnego o
rzeczywistości, a więc wpływać na procesy samoleczenia, psychotroniki i
projektować rzeczywistość niczym grę komputerową. Wiedzieli o tym
starożytni mistycy, którzy nawiązywali do energii kundalini i wiedzą o
tym naukowcy specjalizujący się w dziedzinie fizyki kwantowej, genetyki
czy biologii. Bruc Lipton wykazuje, że siłą myśli możemy się uzdrawiać i
zmieniać DNA, a zdaniem dr Berrendy Vox zmiany DNA odpowiadają za
rozwój umiejętności PSI i prowadzą do ewolucji gatunku. Na poziomie
fizyki kwantowej zależność tą opisują chociażby David Bohm czy Rich
Trell - rzeczywistość jest składową interakcji umysłu i wolnej woli ze
skalarnym polem informacyjnym.
Kundalini – mistyczna moc twórczej energii kosmicznej
Słowo
kundalini symbolizuje „skręconego ognistego węża”, który wedle mistyki
stanowi magazyn dla energii śpiącej w ciele człowieka u podstawy jego
kręgosłupa. Jego przebudzenie oznacza wypełnienie człowieka ognistą
energią kreatywnej mocy twórczej potęgi i uaktywnienie wyższej
świadomości oraz oświecenia będącego wynikiem splątania z energią
kosmosu czy Absolutem. Symboliczne wznoszenie się węża w ciele to
uaktywnienie ośrodków energetycznych nazywanych czakrami i rozchodzenie
się energii kosmicznej poprzez meridany. Moc wewnętrzna budzi się w
ośrodku korzeniowym zwanym muladharą (kość ogonowa), a następnie porusza
się w kanale (nadi) przebijając kolejne czakry i wznosi ponad szczyt
głowy do ośrodka sahasrara, gdzie znajduje ujście prowadząc do
zjednoczenia z kosmosem. Czakry przedstawiają budowę człowieka, który
stworzony na wzór kosmosu i dualności świata, składa się zarówno z tego,
co fizyczne, jak i metafizyczne. Ośrodki te transformują i manipulują
energią, zarówno tą pochodzącą z ciała fizycznego, jak i innych źródeł.
Wznoszenie się kundalini jest alchemicznym procesem spirytualnym, który
uaktywnia świadomość człowieka wobec Praw Kosmicznych rozwijając
ludzkie. Ogień Kundalini wypala i transformuje ciało na wyższy stopień
ewolucji rozszerzając umysł.
Kundalini
to energia mistyczna, która objawia się dualnie – zarówno w aspekcie
oświecenia jak i bodźców fizycznych. Praktycy opisujący swoje doznania w
tej dziedzinie wskazując, że jej przebudzenie wiąże się z bólem
fizycznym wynikającym z przepływu przez ciało człowieka potężnej fali
wibracji o wysokich częstotliwościach oraz bólem emocjonalnym, gdyż
wznoszące się kundalini powoduje, że energia otwiera nowe partie w mózgu
i w całym układzie nerwowym przez co mocniej odbieramy własne emocje.
Można ją odczuwać jako słup wody lub ognia pulsujący w naszym ciele,
który rodzi nowe postrzeganie rzeczywistości i może nam się zdawać, że
jesteśmy zawieszeni w czasoprzestrzeni bo nadmiar bodźców powoduje, że
czasoprzestrzeń zaczyna wydawać się czymś niewystarczalnym i sztucznym.
Zgodnie z poglądami G.S. Arundale, obala ona bariery świadomości w
znaczeniu materii, a człowiek wypełniony tą energią wzrasta ponad
rzeczywistość swym filozoficznym rozumem i staje się odmienną jednostką,
która będąc człowiekiem, zasadniczo różni się od całej ludzkości.
Fenomen ten nazywa się Qualia, co oznacza odmienną część całości, a jej
mianem opisuje się sylwetki mistyków, naukowców przewyższających rozumem
epoki, w których żyli i świętych, którzy posiadali odmienne atrybuty
życiowe i zdolności jak chociażby Ojciec Pio słynący ze zdolności
bilokacji.
Prekursorem badań
nad kundalini był Ithak Bentov, który energię badał za pomocą EEG,
jednak to Herbert Froblich, że kiedy mózg osiąga wysoka energię
zmieniają się molekuły . Energia Kundalini rozchodzi się od kości
krzyżowej, a następnie przechodzi przez kręgosłup i wypełnia obie
półkule mózgowe. Gdy osiąga najwyższy poziom powstaje fala gamma między
półkulami, a następnie energia wraca do kości krzyżowej i proces
powtarza się cyklicznie, co odczuwa się jako drgania. Doświadczenia
prowadzące do oświecenia, radykalnej zmiany osobowości poprzez
balansowanie między świadomością, a nieświadomością opisywał też
szwajcarski psychiatra, C.G. Jung, wykazując, że poprzez świadomość
odkrycia archetypowego rdzenia, nasze życie wyniesione zostaje do
kosmicznych proporcji a egzystencja zaczyna wykraczać poza granice
umysłu, gdyż nasza myśl wykracza poza klatkę formy ciała uczestnicząc w
procesach ogólnoludzkich, a doświadczenie to prowadzi do odrodzenia
osobowości i zmiany wszelkich wartości. Nieograniczona moc świadomości
pozwala naginać rzeczywistość poprzez interakcję świadomości z materią
czyli poprzez wpływ metafizyczny na fizyczne otoczenie, co opisujemy
jako właściwości psi. Parapsycholodzy wyróżniają różne typy tej
właściwości jak telekineza (przesuwanie przedmiotów siłą umysłu);
lewitacja (unoszenie); teleportacja (przenoszenie drogą czwartego
wymiaru); pirokineza (zwiększenie częstotliwości drgań cząsteczek i
temperatury); elektrokineza (ocieranie się o siebie molekuł i tworzenie
błyskawic); hydrokineza (powielenia cząsteczek zawartych w ciele ciekłym
i manipulacja nim); biokineza (modyfikowanie kodu DNA); witakineza
(samoleczenie); chronokineza (kontrola nad przepływem czasu) i wiele
innych. Opis kundalini jako potężnej energii kosmicznej bazuje na
założeniu, że cała materia składa się z atomów, a ich wibracje tworzą
różnego rodzaju energie.
Programowanie myślami rzeczywistości i ewolucja DNA jako następstwo połączenia wolnej woli z Unitarnym Polem Informacyjnym
Szukając
wyjaśnienia fenomenu ludzkiej psychiki i jej wpływu na rzeczywistość na
poziomie kwantowym można dojść do wniosku, że natura jest programowana,
zaś ludzkie myśli kooperując z energią wszechświata mają wpływ na
projektowanie nas samych i otaczającego nas świata. Rzeczywistość
wypełniona jest falami elektromagnetycznymi, które wpływają na siebie,
pokrywają się i kooperują ze sobą. Cała przestrzeń i rzeczywistość
łącznie z ludzką świadomością składają się z informacji. Wszystko jest
konstrukcjami informacyjnymi na wyższych poziomach złożoności, a pogląd,
że rzeczywistość jest składową interakcji umysłu i wolnej woli ze
skalarnym polem informacyjnym można zauważyć chociażby u fizyka Davida
Bohma. Również wybitny naukowiec pracujący dla NASA Rich Terrell jest
zdania, że rzeczywistość jest składową interakcji ludzkich myśli ze
skalarnym polem, co inaczej można nazwać jako składową połączenia
świadomości zbiorowej z Absolutem, unitarnym polem informacyjnym,
przestrzenią astralną czy przestrzenią kwantową. Rzeczywistość jest
kreacją stworzoną przez ludzkie wyobrażenia i staje się taką jaką widzą
ją obserwatorzy wpływając na nią swoimi myślami, które są połączone z
unitarnym polem informacyjnym, w którym znajduje się wszystko – nasze
myśli, stany kwantowe, zapis DNA jak i każdy inny zapis i informacja.
Zdaniem
Bruca Liptona specjalizującego się w inżynierii genetycznej poprzez
odpowiednie kodowanie się mentalne wpływamy na zapis DNA dzięki czemu
możemy uzdrawiać się z każdej choroby. Bazując na założeniach, że
wszystko jest zapisem informacyjnym, a my sami jesteśmy bio-zapisami
informacyjnymi umieszczonymi w zaprogramowanej rzeczywistości, która
jest wypadkową kooperacji naszych myśli, wyobrażeń i odczytu końcowego,
to i siebie też możemy dowolnie przeprogramowywać siła myśli. Jeśli to,
czym jesteśmy, jacy jesteśmy i na co chorujemy jest wynikiem zapisu
informacji w genach, to i zapis DNA może ulec przeprogramowaniu. Podobne
założenia można zauważyć u polskich autorytetów z dziedziny
samo-leczenia i medycyny holistycznej. Jednym z takich autorytetów może
być chociażby Antoni Przechrzta – Prezes Polskiego Stowarzyszenia
Duchowych Uzdrowicieli, który udokumentował niejeden przypadek, gdzie
siła mentalna i wiara w wyzdrowienie było mocniejsze niż śmiertelna
diagnoza lekarska i nieuleczalna choroba. Jego zdaniem istnieje
oddziaływanie między myślami i emocjami, a zdrowiem somatycznym, bo
nawet krótkotrwały stres czy strach sprawia, że nagle siwiejemy lub
wytwarzamy w żołądku wrzody.
Dr
Berrenda Vox poprzez badania krwi udowodniła, że niektórzy ludzie mają
znacznie bardziej rozwinięte dodatkowe pasmo DNA. Podczas, gdy większość
ludzi ma podwójna helisę, znajdują się przypadki z dodatkowymi. Jej
zdaniem zmiany na poziomie struktur komórkowych zaczęły się pojawiać u
ludzi na szerszą skalę od 20 lat, a cała ludzka ewolucja dąży do
rozwinięcia dwunastu helis. Badane przez nią dzieci posiadające 3 helisy
mają zdolności telepatyczne i potrafią teleportować przedmioty, a
dzieje się tak ponieważ jej zdaniem planeta Ziemia i każda żyjąca tutaj
Istota podwyższa swoje wibracje, ponieważ we Wszechświecie wszystko jest
jednością. Ciała najnowszych noworodków są magnetycznie lżejsze, a
ludzkość mutuje genetycznie. Dorośli, którzy wytworzyli u siebie zmiany,
zdobywają nową strukturę myślenia, a zmiany na początku powodują u nich
uczucie choroby, zmęczenia i niebytu ponieważ komórki ciała zmieniają
się do nowego bytu. Również biofizyk i molekularny biolog Piotr
Garjajev są zdania, że przebudzenie DNA otwiera człowieka na fenomeny
natury mistycznej takie jak rozwinięcie intuicji, jasnowidzenie,
spontaniczne uzdrawianie czy widzenie aury.
PAULINA MATYSIAK - PISARKA I PUBLICYSTKA
Na podstawie:
Druki zwarte:
Bruc Lipton „Biologia Przekonań” 2005, wyd. Tu i Teraz
Joseph Campbell “The Evolution of Joseph Campbell. Kundalini Awareness” , Gene Kieffer 1988
Sigmunt Freud, tłum. Robert Reszke, „Psychologia Nieświadomości”, wyd. KR, 2007
C. G. Jung, „Archetypy i nieświadomość zbiorowa”, Wydawnictwo KR, 2011
G. S. Arundale „Kundalini. An Occult Experience” [w:] http://www.mrooczlandia.com/magia/publikacje/kundalini/
Paulina Matysiak, “Traktat o Istocie Magii”, 2013
Artykuły:
„Kundalini w świecie nauki” [w:] http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_kundalini_w_swiecie_nauki.html
„Symptomy podczas zmian DNA” [w:] https://soulowicz.wordpress.com/2012/07/23/symptomy-podczas-zmian-w-dna/
„Ewolucja DNA” [w:] http://davidicke.pl/index.php/artykuly/45-ewolucja/73-ewolucja1.html
Fizyczna transmutacja – co się dzieje z naszymi ciałami
dr Berrenda Fox
Chciałbym
poruszyć temat, który w mojej ocenie jest niesamowicie ważny. Postaram
skupić się na opisie zmian, które obecnie się w ludziach dokonują, z
wyodrębnieniem różnych poziomów, na których one zachodzą. Smutną rzeczą
jest widok zabieganych, pochłoniętych konsumpcjonizmem ludzi, którzy
zupełnie nie zdają sobie sprawy co się obecnie z nimi dzieje. W moim
odczuciu prawdziwą oznaką odpowiedzialności, dojrzałości i mądrości
człowieka jest nadanie w swoim życiu najwyższego priorytetu szeroko
pojętemu rozwojowi własnej świadomości, polegającego głównie na
wyzwoleniu się z dyktatury własnego ego. Oczywiście na rozwój składa się
wiele różnych czynników. Jednak przyspieszenie energetyczne, które
nastąpi w przyszłym oraz w 2017 roku sprawi, że pomiędzy częstotliwością
Planety a częstotliwością ludzi, którzy nie pracują nad podwyższaniem i
oczyszczaniem własnej wibracji, będzie występować coraz większy
dysonans, który zacznie coraz bardziej uniemożliwiać harmonijne
istnienie na wszystkim poziomach – m.in fizycznym i psychicznym. Dlatego
już w niedalekim czasie ludzi, którzy są całkowicie skupieni na swoich
zewnętrznych celach – karierach, nabywaniem dóbr materialnych zobaczą i
zrozumieją jak bardzo do tej pory byli zaślepieni w swojej ignorancji.
Chciałbym zaapelować do każdego komu wewnętrzny głos, czyli intuicja
podpowiada, aby poświęcić więcej czasu dla własnego ciała oraz aby
mocniej zając się rozwojem własnej świadomości. Nadajcie tym rzeczom w
nadchodzącym roku najwyższy priorytet, a zobaczycie na koniec przyszłego
roku, że dokonaliście najmądrzejszego wyboru.
TRANSMUTACJA CIAŁA FIZYCZNEGO
Częścią obecnie postępującej transformacji planetarnej jest
transformacja, która odbywa się w nas samych. Równolegle do wielkich
zmian i przeobrażeń na światowej scenie politycznej, ekonomicznej,
gospodarczej, naukowej, medycznej itd dokonuje się ( i będzie się
wykładniczo nasilać) wielka transformacja człowieka, który przeobraża
się obecnie na wszystkich swoim poziomach – fizycznym, energetycznym,
psychicznym, emocjonalnym. Wraz ze zmianą wibracyjną Planety zmienia się
struktura wibracyjna człowieka. Tak naprawdę wszytko w nas podlega
obecnie zmianie. Zaczynając od ciała kończąc na naszej świadomości.
Postanowiłem każdemu z tych poziomów poświęcić trochę czasu – w tym
poście skupię się na aspekcie fizycznym.Nasze ciała podlegają obecnie transmutacji. Zmieniają swoją strukturę opartą dotychczas na węglu, w strukturę kryształową, zbudowaną na bazie krzemu. Dzięki temu będziemy mogli przyjmować i magazynować w sobie więcej światła. Zmiana ta zachodzi na poziomie struktur komórkowych, ewolucji podlega nasze DNA, a konkretnie aktywowana zostaje dotychczas uśpiona część DNA. Jest to potężna zmiana ewolucyjna, która dotąd nie miała miejsca, lecz jest ona niezbędna abyśmy mogli egzystować w nadchodzącej, pomału wyłaniającej się energetycznej rzeczywistości, która będzie wynikiem wibracyjnego przestrojenia się naszej Planety. W nowej, wysokowibracyjnej rzeczywistości nastąpi wielkie otwarcie na wyższe wymiary istnienia, dzięki czemu my ludzie, którzy jesteśmy istotami elektromagnetycznymi będziemy mogli doświadczać wielowymiarowości życia. Dlatego nasze ciała obecnie transmutują w kierunku krystalicznego bytu, ponieważ tylko krystaliczne struktury mogą egzystować na wyżej wymiarowych poziomach. Zmiany te spowodują, że nasze ciała staną się lżejsze, jaśniejsze i przepełnione światłem. Jest to przepiękna perspektywa, a możliwości, które staną się dzięki temu dostępne człowiekowi są niesamowite. Myślę, że w przyszłości, w dalszej części rozwoju swojego bloga będę na ten temat pisał bardzo dużo. Warto zaznaczyć, że już teraz przychodzą na świat dzieci, których DNA jest bardziej zaawansowanej fazie ewolucji. Dzieci te są darem dla naszego świata. Nasze dotychczasowe ciała oparte w swej budowie na węglu są tak jakby „za ciężkie”, zupełnie niekompatybilne dla nowej wysokowibracyjnej rzeczywistości. Nie tylko człowiek podlega obecnie tym ewolucyjnym zmianom w DNA. Wszystkie organizmy żywe znajdujące się na Ziemi także są w trakcie tej zmiany. Jest to oczywiste ponieważ transformacji dokonuje sama Planeta, więc siłą to samo dzieje się ze wszystkim co znajduje się na niej.
EPIGENETYKA NA TROPIE ZMIAN
Temat ten badany jest już obecnie przez wielu naukowców na świecie.
Polecam zajrzeć do publikacji m.in dr Vladimira Poponina, biologa
molekularnego Piotra Garjajeva, dr Berrendy Fox, a także Bruca Liptona.
Wiemy już, że naukowcy udowodnili poprzez liczne eksperymenty, że DNA
jest czułe i podatne na linie energetyczne tworzące światło i energię,
tak więc teoria o wpływie zewnętrznego promieniowania na nasze DNA jest
już poparta naukowa. W ostatnich latach w świecie medycyny wielkiego
wstrząsu dokonała koncepcja kontroli epigenetycznej, czyli epigenetyki.
Epigenetyka mówi nam o tym, że nasze geny nie są czymś co zostało na
stałe zdeterminowane w momencie naszego urodzenia. Ludzki kod genetyczny
można przeprogramowywać i zmieniać, a skutecznie mogą tego dokonać
zarówno czynniki zewnętrzne – m.in wpływ
środowiska oraz przede wszystkim ludzka świadomość – za pośrednictwem
emocji, myśli i przekonań. Więcej informacji na temat epigentyki jest
zawartych w recenzji książki „Przeskok ewolucyjny”.https://globalneprzebudzenie.wordpress.com/2015/05/28/przeskok-ewolucyjny-bruce-lipton-steve-bhaerman/

FIZYCZNE SYMPTOMY I OBJAWY
Aby zobrazować fazę ewolucyjną, której
doświadcza teraz ludzkość pomocna jest analogia do gąsienicy i motyla.
Jesteśmy teraz na etapie gdzie podlegamy genetycznej mutacji, dzięki
której staniemy się istotami wielowymiarowymi, wyposażonymi w nowe
funkcje i możliwości. To co się dzieje obecnie z naszymi ciałami
przypomina etap gdy gąsienica przemienia się w poczwarkę – kolejne
stadium w drodze do zostania motylem. Na pierwszy rzut oka proces ten
wydaje się mieć charakter destrukcyjny, lecz w rzeczywistości jest
zupełnie inaczej.
Wśród wielu objawów naszej transmutacji
najczęstszymi wydają się być notoryczne osłabienie i zmęczenie (często
po wykonaniu nawet małego wysiłku), migrenowe bóle głowy, bóle mięśni,
bóle kończyn i kości, kołatanie serca, podwyższenie ciśnienia krwi,
szumy w uszach (ja mam je niemal codziennie), zawroty głowy, wibrowanie
ciała (często samych kończyn), problemy ze swobodnym regularnym
oddychaniem, utrzymujące się przez jakiś czas objawy grypy, katar,
problemy z systemem immunologicznym i limfatycznym, potrzeba większej
ilości snu, bezsenność, budzenie się w środku nocy, brak siły i chęci na
poranne wyjście z łóżka, otępienie, kłopoty z pamięcią i koncentracją –
często trudno nam sobie przypomnieć co wykonywaliśmy wczoraj, a także
tracimy orientacje jeśli chodzi o wyczucie godziny czy dnia tygodnia.
Skupiłem się w tym poście tylko na objawach
fizycznych, lecz trzeba pamiętać, że wielkie zmiany dotyczą także sfery
naszej psychiki i emocji ( o tym w innym poście). Zaznaczę tylko
jedynie, że najczęstszym symptomem jest pojawienie się depresji, brak
motywacji i woli życia, wysoki poziom stresu i rozdrażnienie. Człowiek
czuje się jakby był przejechany przez walec – brak mu energii na
działanie oraz chęci i motywacji. Również pojawiają się duże kłopoty z
pamięcią i koncentracją – często trudno nam sobie przypomnieć co
wykonywaliśmy wczoraj, a także tracimy orientacje jeśli chodzi o
wyczucie godziny czy dnia tygodnia. Bardzo ciężko jest utrzymać wysoki
poziom koncentracji podczas wykonywania jednej czynności.
Większość z tych zmian może utrzymywać się
przez długi czas, niektóre z nich po kilku dniach znikają, po czym za
jakiś czas ponownie wracają. Ludzie często szukają pomocy u lekarzy,
lecz współczesna medycyna akademicka nie potrafi rozpoznać co się
naprawdę dzieje, ponieważ ciało energetyczne nie leży w zakresie ich
kompetencji. Ich diagnoza przeważnie będzie się opierała na
stwierdzeniu, że wszystko jest w porządku. Każdy człowiek przechodzi w
indywidualnym tempie przez proces ewolucji, więc u jednych mogą niektóre
symptomy pojawić się dużo wcześniej, a u innych w późniejszym okresie.
ŚWIADOME PRZEJŚCIE PRZEZ ZMIANY
Świadomość tego co się dzieje obecnie z
naszymi ciałami pozwala nam przede wszystkim wyzbyć się lęku związanego z
występowaniem wyżej wymienionych objawów. Powinniśmy zrozumieć, że jest
to naturalna część procesu. Tym na czym powinniśmy się skupić jest
świadome wspieranie naszego ciała w dokonaniu przeskoku na
wysokowibracyjne egzystowanie. Oczywiście główna praca polega na rozwoju
naszej świadomości – przede wszystkim wzniesieniu się ponad
uwarunkowania egotycznego umysłu, oczyszczeniu z negatywnych przekonań,
wzorców i programów mentalnych, które przez ostatnie tysiąclecia
ściągały i utrzymywały ludzką świadomość w niskowibracyjnym zakresie.
Dużą uwagą i troską powinniśmy otoczyć nasze
ciała, które są przecież narzędziami umożliwiającymi nam doświadczenie
rzeczywistości tu i teraz. Istnieje wiele rzeczy i czynności, których
wykonywanie pomoże naszemu ciału przejść spokojniej i płynniej przez ten
okres zmian. Przede wszystkim należy dbać o regenerację. Powinniśmy
słuchać swojego ciała i iść spać w momencie gdy mamy ochotę na sen.
Niektóre osoby będą potrzebowały ogromnej ilości snu, dlatego bardzo
ważne jest aby się nie obwiniać, że trwonimy swój czas na spanie i
stajemy się leniwi, tylko po prostu spać tyle ile nasze ciało chce.
Kolejną ważną rzeczą jest picie dużej ilości wody. Woda ma ogromny wpływ
na transmisję energii w naszym ciele, dlatego im więcej jej pijemy tym
łatwiej i swobodniej będzie się przemieszczać energia po naszym ciele.
Następną ważną rzeczą są ćwiczenia fizyczne.
Pozwalają one zachować naszemu ciału dobrą kondycję i formę.
Szczególnie polecam praktykowanie ćwiczeń, które otwierają ośrodki
energetyczne w naszym ciele – czyli czakry. Ja osobiście wykonuję
każdego dnia ćwiczenia tybetańskie i mogę je szczerze polecić każdemu bo
mocno wzmacniają energetykę naszego ciała.
Godnym polecenia jest na pewno kurs Qigonu,
dzięki któremu lepiej nauczymy się zarządzać przepływam w naszym ciele
energii życiowej, tzw prany. Kolejną rzeczą na którą do której warto się
przyłożyć jest regularny, świadomy i głębokie rodzaj oddychanie. Na
temat świadomego oddychania jest wiele informacji w internecie, ja
osobiście polecam książkę Colina P. Sissona – „Sztuka Świadomego
Oddychania”. Odżywianie jest kolejnym kluczowym aspektem nad którym
powinniśmy się skupić. Warto przechodzić stopniowo na coraz to lżejsze
posiłki, bogate w witaminy. Warto też wspierać się wieloma suplementami
diety oraz ziołami. Ja zacząłem regularnie pić od około dwóch tygodni
ORMUS, który wg mnie niesamowicie pozytywnie wpływa na moją energetykę.
Od kiedy go używam to zauważyłem, że zmniejszyło się u mnie
zapotrzebowanie na jedzenie. Jem teraz mniej i rzadziej, ale za to mam w
sobie więcej witalności niż przedtem. Także zmalał mi apetyt na ciężkie
potrawy. Następnym suplementem, który chcę dodam do swojego menu będzie
ziemia okrzemkowa. Jest to bardzo ważny suplement
z racji tego, że jak wspomniałem wcześniej nasze ciało przebudowuje
swoją strukturę z węglowej na krystaliczną, opartą właśnie na krzemie.
Należy pamiętać również o częstym przebywaniu wśród natury. Natura sama w
sobie jest inteligentna i znakomicie harmonizuje i balansuje nasze
ciało energetyczne.
z racji tego, że jak wspomniałem wcześniej nasze ciało przebudowuje
swoją strukturę z węglowej na krystaliczną, opartą właśnie na krzemie.
Należy pamiętać również o częstym przebywaniu wśród natury. Natura sama w
sobie jest inteligentna i znakomicie harmonizuje i balansuje nasze
ciało energetyczne.
Wymieniłem tylko marginalnie najważniejsze
moim zdaniem rzeczy nad którymi powinniśmy się skupić. Poniżej podrzucam
kilka filmików, w których znajdziecie mnóstwo innych, bardzo cennych
informacji i rad odnośnie transmutacji naszego ciała.
wtorek, 8 grudnia 2015
Przewodnik po śmierci: Piękna jak życie

Stephen Jenkinson
Nasz błąd polega na tym, że staramy się kochać życie niejako przeciwko śmierci. A tego się po prostu nie da zrobić. Kochać życie to znaczy być w żałobie po życiu. To stany niewystępujące oddzielnie: miłość i żałoba – mówi Stephen Jenkinson, towarzysz umierających, w rozmowie z Agatą Kulą.
Parę lat temu powiedziałbym, że pomagam ludziom w umieraniu. Ale teraz widzę, że to, czym się de facto zajmuję, to sprawianie, żeby ludzie świadomie umierali – przyznaje znany specjalista opieki paliatywnej. – Kiedy śmierć się zbliża, starają się zająć wszystkim, tylko nie umieraniem. Wspiera ich w tym nieszczęśliwym zapętleniu otoczenie: „Co też mama mówi, jaki grób, przecież nie trzeba tak pesymistycznie…”. Kobieta 87-letnia, z rakiem, od miesięcy nie wychodzi z domu, od tygodni prawie nie wstaje z łóżka. Jak można tak jej mydlić oczy?
Odwiedzałem kiedyś kobietę, która przy każdej kolejnej wizycie witała mnie coraz słabsza, ale rozmawiać chciała tylko o swojej pracy w przykościelnej organizacji i o przebudowie domu. W końcu powiedziałem: „Mam wrażenie, że jesteś niespokojna i że przed czymś uciekasz, popraw mnie, jeśli się mylę”. Wtedy się rozpłakała, a potem po raz pierwszy porozmawialiśmy o jej śmierci.
Ogromna większość z umierających nie czuje fizycznego bólu. Akurat w uśmierzaniu go współczesna opieka paliatywna jest bardzo dobra. Każdy jest obstawiony lekami, lecz boi się nadal, nawet jeszcze bardziej. Tak, prawie wszyscy, z którymi pracowałem, byli przerażeni. Tylko że to nie cierpienie ich tak naprawdę przerażało. Bezimienna zmora naszych czasów to obawa, co ze mną, umarłym, zrobią ci, co przeżyją. Nikt z osób, którym towarzyszyłem w umieraniu, nie był od niej wolny.
Żyjemy w kulturze wykorzenienia, życie we wspólnocie, w kontakcie ze starszymi pokoleniami i z przodkami, jest nam kompletnie obce. Jeśli ja nie znam swoich przodków, jaką mogę mieć nadzieję, że sam zostanę przodkiem? To jest lęk przed tym, że nikt nawet nie zauważy naszego odejścia.
Z mojego doświadczenia wynika, że religia nie chroni przed wątpliwościami, nie powstrzymuje pytań i nie jest lekarstwem na lęk przed śmiercią. Spotykam oczywiście ludzi, których religijność ukształtowała się przez życie na tyle silnie, że daje im rodzaj osłony w obliczu śmierci. Nie zadają zbyt wielu pytań, mają bardzo konkretne wyobrażenie o tym, co ma się stać, czasem po prostu milczą. Uważam, że ludzie umierający mają ważne zadanie do wykonania. Proszę więc, by ci, którzy umierają, zrobili tę wstrząsającą, nie do opisania, domagającą się języka poezji rzecz, która przed nimi stoi. By pięknie umarli.
Tylko jako małe dzieci mamy szansę zbliżyć się do śmierci w naturalny sposób: przepychając się między zgromadzonymi w pokoju docieramy do zmarłego i dotykamy, widzimy, wąchamy. Większość dzieci wdrapuje się bez zastanowienia na łóżko umierającego dziadka, ku przerażeniu lub w najlepszym razie zakłopotaniu rodziców. Nie dlatego, że są wyjątkowo odważne: po prostu jeszcze się nie nauczyły, że śmierci trzeba się bać.
Czasem ktoś pyta mnie o radę: „Uważasz, że powinienem zabrać dzieci do szpitala, do mojego ojca?”. „A dlaczego nie miałbyś ich zabrać?” – odpowiadam. „No wiesz, on wygląda dość okropnie: bez zębów, ślini się, co chwila walczy o oddech”. To prawda, że umierający często kiepsko wyglądają i patrzenie na nich nie jest łatwe, ale pytanie brzmi: dlaczego nie miałyby tego widzieć dzieci? Bo my sami nie radzimy sobie z tym widokiem? Zejdźmy dzieciom z drogi i obserwujmy, dokąd je prowadzi ciekawość. Np. zaprowadźmy dzieci do wrót tej skarbnicy mądrości, jaką jest pokój naszych umierających rodziców, i je tam zostawmy. Nie wchodźmy z nimi. Żywimy nasze dzieci watą cukrową, oto, co im robimy, a nazywamy to współczuciem, miłością, dobrym rodzicielstwem.
Od pracujących w branży śmierci często oczekuje się, że będą ułatwiać, pocieszać. To wielkie nieporozumienie: nie można sprawić, żeby ktoś poczuł się wygodnie ze śmiercią. Oswojona śmierć, łatwa śmierć to sprzeczność.
Kiedy rozmawiam z umierającymi, pochłoniętymi przeżywaniem lęku, odizolowanymi fizycznie i psychicznie od bliskich, proszę: umierajcie dla nich. Wasza śmierć to ostatnia i najważniejsza rzecz, jaką możecie dać, nie przegapcie tego.
Pewnego dnia zdałem sobie sprawę, że moje dzieci umrą. Było to jak uderzenie prawdy, że powołując je do życia, wprowadziłem je na drogę, która wiedzie obok mojego łoża śmierci do ich własnego. I poczułem, że za żadne skarby nie chciałbym, żeby moje umierające dzieci trafiły w ręce jakichś nieświadomych, niemądrych ludzi.
Źródło: http://tygodnik.onet.pl/przewodnik-po-smierci-piekna-jak-zycie/48hqp#.Um2IjOD9cpQ.facebook
piątek, 4 grudnia 2015
Czy Integracja Oddechem mnie oświeci?
Inne spojrzenie na pułapkę utożsamiania się
Malarz świadomie i umiejętnie używa pędzla .Wielu myśli, że są pędzlem
Anonim
Integracja Oddechem dotrzymuje kroku najnowszym odkryciom w pracy z oddechem na świecie. W ciągu 4 dni naszej wrześniowej Międzynarodowej Konferencji prezentujemy wiele z tych ekscytujących odkryć. Jednakże najbardziej ekscytujące zmiany dotyczą tego, co dzieje się z samą Integracją Oddechem. Integracja Oddechem nie jest systemem skończonym, co oznacza, że nie przestaje rozrastać się i rozwijać. Kiedy w roku 1983 system kół wolności i ofiary oraz proces 5 przeszkód (przywiązań) pojawił się w mojej głowie (nadal nie jestem pewien, czy był to channelling, czy po prostu największa inspiracja mojego życia) nie byłem w stanie w pełni rozpoznać, co tak naprawdę odkryłem. 21 lat później - czyli obecnie - nadal uczymy się i wchodzimy w ten proces głębiej. Możemy nigdy nie dotrzeć do końca, ponieważ prawdopodobnie nie ma żadnego końca. Integracja Oddechem nie jest oczywiście jedyną drogą, ale dla mnie jest ona jedną z najbardziej bezpośrednich ścieżek wiodących do naszej istoty i podświadomego umysłu. Jest ona jedną z najskuteczniejszych metod połączenia się z tym, kim naprawdę jesteśmy. A przecież nie jesteśmy jedynie ciałem, emocjami czy umysłem. To są tylko narzędzia dane nam lub stworzone na czas naszego pobytu na Ziemi. Przeciętna osoba wierzy, że wszystko kończy się na tych właśnie narzędziach. Świat materialistyczny i naukowy uważa, że warto badać jedynie wymiar fizyczny i mentalny. Osoba religijna natomiast wie, że istnieje coś poza światem fizycznym i mentalnym, ale próbuje dotrzeć tam żyjąc według pewnych zewnętrznych zasad, co sprawia, że kurczowo identyfikuje się ze swoją grupą i systemem.
Integracja Oddechem dostrzega, że ludzie pozostają ograniczeni w poznawaniu siebie, gdy kurczowo identyfikują się ze strukturami wiary, systemami, filozofiami lub nawet świętymi tekstami. W obecnym momencie rozwoju ludzkiego potencjału co tydzień pojawia się na rynku jakiś hit - nowy system, technika lub filozofia. Wielu ludzi kuszą nowe propozycje oferujące im szansę oświecenia lub też techniki, które sami mogą wypróbować na innych ludziach (dobre dla podniesienia poczucia własnej „ważności”. Niestety większość z nich to nieco zmienione podróbki tego, co pojawiło się już wcześniej. Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma nic nowego pod słońcem. Czy Integracja Oddechem jest lepsza niż inne systemy? Nie wiem i nie zależy mi na tym. Wiem jedno, że za każdym razem, kiedy obserwuję siebie - czującego irytację, złość, zdenerwowanie czy lęk - przełamuję koło identyfikacji. Kiedy obserwuję siebie porównującego, osądzającego, opierającego się czy analizującego, przełamuję koło utożsamiania się i zaczynam odnajdować siebie. Wkraczam w Niebo chwili teraźniejszej. Mogę obserwować, jak mój zdezorientowany umysł, poruszone emocje i napięte ciało fizyczne przechodzą przez swoje małe dramaty, podczas gdy ja spokojnie mogę być świadkiem tego wszystkiego. Prowadzi to do lepszego połączenia z moją głębszą prawdą wykraczającą poza fizyczne i mentalne granice, poza to, co jest poza. Czyż jest wspanialsza prawda niż właśnie ta? A do tego jeszcze nie muszę w nic wierzyć, aby to się działo. Tak wielu ludzi poszukuje prawdy w tym czy tamtym systemie, technice lub nauczycielu, mając nadzieję, że w końcu odnajdą samych siebie. W tej chwili szczyty popularności bije wszystko, co niezwykle skomplikowane i co wymaga dużo nauki. Ludzie mówią czasem, że to, czym ostatnio się zajmowali, nie działało, więc może w końcu ta nowość pomoże. Za rok lub dwa znów przeżyją rozczarowanie i przyjmą kolejny nowy system, który właśnie się pojawił. Ja sam całe lata żyłem w ten sposób. Poznałem ogromną liczbę systemów, ale wciąż, tak samo jak wcześniej, sterowało mną moje środowisko, ludzie i sytuacje. Tak naprawdę, nic się nie zmieniło. Wciąż byłem tak samo nieszczęśliwy. Wcześniej byłem po prostu nieszczęśliwy, a potem stałem się nieszczęśliwym specjalistą od różnych systemów. A więc dlaczego ludzie nie uświadamiają sobie prawdy o sobie? Ponieważ szukają ocalenia na zewnątrz siebie. Prawda znajduje się wewnątrz. I większość ludzi wie o tym, ale jakże łatwo jest zapomnieć o tej podstawowej kwestii. W ten sam sposób ludzie wchodzą w Integrację Oddechem. Po roku czy dwóch odkrywają, że to jednak nie działa w ich przypadku, a wiecie dlaczego? Ponieważ spodziewali się, że Integracja Oddechem zrobi to za nich. Po prostu kolejne utożsamienie się z czymś, co należy do zewnętrznego świata. Integracja Oddechem nie zrobi niczego za nikogo. Nie po to przecież jest. Integracja Oddechem, podobnie jak inne systemy, nie jest niczym więcej jak tylko narzędziem do przebudzenia się. Ale przebudzenie musi przyjść ze środka, nie z techniki czy systemu. Integracja Oddechem tworzy jedynie środowisko sprzyjające przebudzeniu; żebyśmy stali się bardziej świadomi, a cała reszta zależy już tylko od nas samych. Jeśli to prawda, że nawet Integracja Oddechem nie jest w stanie mnie przebudzić, to kto lub co może tego dokonać? Jest to bardzo dobre pytanie, które warto zadać sobie samemu. Sesje oddechowe nie zrobią tego za mnie. Jedynie JA - świadomy moich funkcji: myśli, uczuć i ciała w czasie sesji oddechowej - mogę to zrobić. Także samoobserwacja nie zrobi tego za mnie. Tylko Ja sam - świadomy podczas samoobserwacji. To jest właśnie ostateczna pełna odpowiedzialność. Moim zadaniem jest włączyć świadomość do dowolnej techniki, z jakiej korzystam. Żadna technika nie działa, jeśli nie ma świadomości i każda technika działa, jeśli jest świadomość. Oczywiście moja świadomość nie włączy się bez mojego wyboru. Moje świadome wybory (pierwszy i drugi punkt mocy w Kole Wolności) są kluczowymi punktami mojej rzeczywistości, świadome wybory obserwowania siebie, gdy w moim wnętrzu operują jedna lub więcej przeszkód. Dlaczego ludzie odchodzą od raz praktykowanych systemów? Ponieważ z powrotem wpadają w pułapkę 5 przywiązań, szczególnie w utożsamianie się z danym systemem, co tym samym oddala ich od samych siebie, zamiast przybliżać. I dlatego idą dalej w poszukiwaniu kolejnej drogi, którą mogliby podążyć i z którą mogliby się utożsamić, w nadziei, że tym razem znajdą to czego szukają. Wielu ludzi staje się kolekcjonerami systemów. To tak, jakby człowiek chciał przepłynąć rzekę na drugą stronę i spędził całe życie na zbieraniu jak największej liczby łodzi, w obawie, że nie zdoła dostać się na drugi brzeg. Kiedy wyruszymy w drogę, nie potrzebujemy już systemów, technik, wierzeń czy filozofii. Wystarczy świadomość. Mając świadomość pojmujemy, że nie ma żadnej rzeki i żadnej przeszkody; że możemy iść w kierunku Domu w pełni wolni. Nie potrzeba nawet dużej wiedzy, ponieważ ona może stanąć na drodze naszej intuicji.
Nie ma nic złego w systemach, wierzeniach, filozofiach, technikach czy specjalistycznej wiedzy, ponieważ one wszystkie mogą służyć naszemu przebudzeniu, jednakże one same nie spowodują przebudzenia. Tak naprawdę może to zrobić tylko moja świadomość. Jeśli czujesz, że Integracja Oddechem jest twoją drogą do stania się w pełni tym, kim jesteś - zadaj sobie następujące pytania: Czy podczas praktykowania Integracji Oddechem skupiam uwagę na swym wnętrzu czy na zewnętrzu? Czy oczekuję, że sesja oddechowa naprawi moje życie? Czym tak naprawdę jest dla mnie samoobserwacja? Gdzie leży sedno całej mojej praktyki - w wewnętrznej obecności czy w samej technice? A może jeszcze gdzie indziej? Wróć do swojego wewnętrznego domu i obudź się! Tylko ty możesz to zrobić. Nigdy za dużo przypominania sobie i obserwowania, jak bardzo oddalamy się od samych siebie poprzez zatracanie się w zewnętrznym świecie w wyniku utożsamiania.
Z miłością Colin P. Sisson
Przekład: Hanna Dankiewicz
Redakcja: Magdalena Janicka
Inne spojrzenie na pułapkę utożsamiania się
Malarz świadomie i umiejętnie używa pędzla .Wielu myśli, że są pędzlem
Anonim
Integracja Oddechem dotrzymuje kroku najnowszym odkryciom w pracy z oddechem na świecie. W ciągu 4 dni naszej wrześniowej Międzynarodowej Konferencji prezentujemy wiele z tych ekscytujących odkryć. Jednakże najbardziej ekscytujące zmiany dotyczą tego, co dzieje się z samą Integracją Oddechem. Integracja Oddechem nie jest systemem skończonym, co oznacza, że nie przestaje rozrastać się i rozwijać. Kiedy w roku 1983 system kół wolności i ofiary oraz proces 5 przeszkód (przywiązań) pojawił się w mojej głowie (nadal nie jestem pewien, czy był to channelling, czy po prostu największa inspiracja mojego życia) nie byłem w stanie w pełni rozpoznać, co tak naprawdę odkryłem. 21 lat później - czyli obecnie - nadal uczymy się i wchodzimy w ten proces głębiej. Możemy nigdy nie dotrzeć do końca, ponieważ prawdopodobnie nie ma żadnego końca. Integracja Oddechem nie jest oczywiście jedyną drogą, ale dla mnie jest ona jedną z najbardziej bezpośrednich ścieżek wiodących do naszej istoty i podświadomego umysłu. Jest ona jedną z najskuteczniejszych metod połączenia się z tym, kim naprawdę jesteśmy. A przecież nie jesteśmy jedynie ciałem, emocjami czy umysłem. To są tylko narzędzia dane nam lub stworzone na czas naszego pobytu na Ziemi. Przeciętna osoba wierzy, że wszystko kończy się na tych właśnie narzędziach. Świat materialistyczny i naukowy uważa, że warto badać jedynie wymiar fizyczny i mentalny. Osoba religijna natomiast wie, że istnieje coś poza światem fizycznym i mentalnym, ale próbuje dotrzeć tam żyjąc według pewnych zewnętrznych zasad, co sprawia, że kurczowo identyfikuje się ze swoją grupą i systemem.
Integracja Oddechem dostrzega, że ludzie pozostają ograniczeni w poznawaniu siebie, gdy kurczowo identyfikują się ze strukturami wiary, systemami, filozofiami lub nawet świętymi tekstami. W obecnym momencie rozwoju ludzkiego potencjału co tydzień pojawia się na rynku jakiś hit - nowy system, technika lub filozofia. Wielu ludzi kuszą nowe propozycje oferujące im szansę oświecenia lub też techniki, które sami mogą wypróbować na innych ludziach (dobre dla podniesienia poczucia własnej „ważności”. Niestety większość z nich to nieco zmienione podróbki tego, co pojawiło się już wcześniej. Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma nic nowego pod słońcem. Czy Integracja Oddechem jest lepsza niż inne systemy? Nie wiem i nie zależy mi na tym. Wiem jedno, że za każdym razem, kiedy obserwuję siebie - czującego irytację, złość, zdenerwowanie czy lęk - przełamuję koło identyfikacji. Kiedy obserwuję siebie porównującego, osądzającego, opierającego się czy analizującego, przełamuję koło utożsamiania się i zaczynam odnajdować siebie. Wkraczam w Niebo chwili teraźniejszej. Mogę obserwować, jak mój zdezorientowany umysł, poruszone emocje i napięte ciało fizyczne przechodzą przez swoje małe dramaty, podczas gdy ja spokojnie mogę być świadkiem tego wszystkiego. Prowadzi to do lepszego połączenia z moją głębszą prawdą wykraczającą poza fizyczne i mentalne granice, poza to, co jest poza. Czyż jest wspanialsza prawda niż właśnie ta? A do tego jeszcze nie muszę w nic wierzyć, aby to się działo. Tak wielu ludzi poszukuje prawdy w tym czy tamtym systemie, technice lub nauczycielu, mając nadzieję, że w końcu odnajdą samych siebie. W tej chwili szczyty popularności bije wszystko, co niezwykle skomplikowane i co wymaga dużo nauki. Ludzie mówią czasem, że to, czym ostatnio się zajmowali, nie działało, więc może w końcu ta nowość pomoże. Za rok lub dwa znów przeżyją rozczarowanie i przyjmą kolejny nowy system, który właśnie się pojawił. Ja sam całe lata żyłem w ten sposób. Poznałem ogromną liczbę systemów, ale wciąż, tak samo jak wcześniej, sterowało mną moje środowisko, ludzie i sytuacje. Tak naprawdę, nic się nie zmieniło. Wciąż byłem tak samo nieszczęśliwy. Wcześniej byłem po prostu nieszczęśliwy, a potem stałem się nieszczęśliwym specjalistą od różnych systemów. A więc dlaczego ludzie nie uświadamiają sobie prawdy o sobie? Ponieważ szukają ocalenia na zewnątrz siebie. Prawda znajduje się wewnątrz. I większość ludzi wie o tym, ale jakże łatwo jest zapomnieć o tej podstawowej kwestii. W ten sam sposób ludzie wchodzą w Integrację Oddechem. Po roku czy dwóch odkrywają, że to jednak nie działa w ich przypadku, a wiecie dlaczego? Ponieważ spodziewali się, że Integracja Oddechem zrobi to za nich. Po prostu kolejne utożsamienie się z czymś, co należy do zewnętrznego świata. Integracja Oddechem nie zrobi niczego za nikogo. Nie po to przecież jest. Integracja Oddechem, podobnie jak inne systemy, nie jest niczym więcej jak tylko narzędziem do przebudzenia się. Ale przebudzenie musi przyjść ze środka, nie z techniki czy systemu. Integracja Oddechem tworzy jedynie środowisko sprzyjające przebudzeniu; żebyśmy stali się bardziej świadomi, a cała reszta zależy już tylko od nas samych. Jeśli to prawda, że nawet Integracja Oddechem nie jest w stanie mnie przebudzić, to kto lub co może tego dokonać? Jest to bardzo dobre pytanie, które warto zadać sobie samemu. Sesje oddechowe nie zrobią tego za mnie. Jedynie JA - świadomy moich funkcji: myśli, uczuć i ciała w czasie sesji oddechowej - mogę to zrobić. Także samoobserwacja nie zrobi tego za mnie. Tylko Ja sam - świadomy podczas samoobserwacji. To jest właśnie ostateczna pełna odpowiedzialność. Moim zadaniem jest włączyć świadomość do dowolnej techniki, z jakiej korzystam. Żadna technika nie działa, jeśli nie ma świadomości i każda technika działa, jeśli jest świadomość. Oczywiście moja świadomość nie włączy się bez mojego wyboru. Moje świadome wybory (pierwszy i drugi punkt mocy w Kole Wolności) są kluczowymi punktami mojej rzeczywistości, świadome wybory obserwowania siebie, gdy w moim wnętrzu operują jedna lub więcej przeszkód. Dlaczego ludzie odchodzą od raz praktykowanych systemów? Ponieważ z powrotem wpadają w pułapkę 5 przywiązań, szczególnie w utożsamianie się z danym systemem, co tym samym oddala ich od samych siebie, zamiast przybliżać. I dlatego idą dalej w poszukiwaniu kolejnej drogi, którą mogliby podążyć i z którą mogliby się utożsamić, w nadziei, że tym razem znajdą to czego szukają. Wielu ludzi staje się kolekcjonerami systemów. To tak, jakby człowiek chciał przepłynąć rzekę na drugą stronę i spędził całe życie na zbieraniu jak największej liczby łodzi, w obawie, że nie zdoła dostać się na drugi brzeg. Kiedy wyruszymy w drogę, nie potrzebujemy już systemów, technik, wierzeń czy filozofii. Wystarczy świadomość. Mając świadomość pojmujemy, że nie ma żadnej rzeki i żadnej przeszkody; że możemy iść w kierunku Domu w pełni wolni. Nie potrzeba nawet dużej wiedzy, ponieważ ona może stanąć na drodze naszej intuicji.
Nie ma nic złego w systemach, wierzeniach, filozofiach, technikach czy specjalistycznej wiedzy, ponieważ one wszystkie mogą służyć naszemu przebudzeniu, jednakże one same nie spowodują przebudzenia. Tak naprawdę może to zrobić tylko moja świadomość. Jeśli czujesz, że Integracja Oddechem jest twoją drogą do stania się w pełni tym, kim jesteś - zadaj sobie następujące pytania: Czy podczas praktykowania Integracji Oddechem skupiam uwagę na swym wnętrzu czy na zewnętrzu? Czy oczekuję, że sesja oddechowa naprawi moje życie? Czym tak naprawdę jest dla mnie samoobserwacja? Gdzie leży sedno całej mojej praktyki - w wewnętrznej obecności czy w samej technice? A może jeszcze gdzie indziej? Wróć do swojego wewnętrznego domu i obudź się! Tylko ty możesz to zrobić. Nigdy za dużo przypominania sobie i obserwowania, jak bardzo oddalamy się od samych siebie poprzez zatracanie się w zewnętrznym świecie w wyniku utożsamiania.
Z miłością Colin P. Sisson
Przekład: Hanna Dankiewicz
Redakcja: Magdalena Janicka
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


