piątek, 4 grudnia 2015

Czy Integracja Oddechem mnie oświeci?
Inne spojrzenie na pułapkę utożsamiania się

Malarz świadomie i umiejętnie używa pędzla  .Wielu myśli, że są pędzlem
Anonim

Integracja Oddechem dotrzymuje kroku najnowszym odkryciom w pracy z oddechem na świecie. W ciągu 4 dni naszej wrześniowej Międzynarodowej Konferencji prezentujemy wiele z tych ekscytujących odkryć. Jednakże najbardziej ekscytujące zmiany dotyczą tego, co dzieje się z samą Integracją Oddechem. Integracja Oddechem nie jest systemem skończonym, co oznacza, że nie przestaje rozrastać się i rozwijać. Kiedy w roku 1983 system kół wolności i ofiary oraz proces 5 przeszkód (przywiązań) pojawił się w mojej głowie (nadal nie jestem pewien, czy był to channelling, czy po prostu największa inspiracja mojego życia) nie byłem w stanie w pełni rozpoznać, co tak naprawdę odkryłem. 21 lat później - czyli obecnie - nadal uczymy się i wchodzimy w ten proces głębiej. Możemy nigdy nie dotrzeć do końca, ponieważ prawdopodobnie nie ma żadnego końca. Integracja Oddechem nie jest oczywiście jedyną drogą, ale dla mnie jest ona jedną z najbardziej bezpośrednich ścieżek wiodących do naszej istoty i podświadomego umysłu. Jest ona jedną z najskuteczniejszych metod połączenia się z tym, kim naprawdę jesteśmy. A przecież nie jesteśmy jedynie ciałem, emocjami czy umysłem. To są tylko narzędzia dane nam lub stworzone na czas naszego pobytu na Ziemi. Przeciętna osoba wierzy, że wszystko kończy się na tych właśnie narzędziach. Świat materialistyczny i naukowy uważa, że warto badać jedynie wymiar fizyczny i mentalny. Osoba religijna natomiast wie, że istnieje coś poza światem fizycznym i mentalnym, ale próbuje dotrzeć tam żyjąc według pewnych zewnętrznych zasad, co sprawia, że kurczowo identyfikuje się ze swoją grupą i systemem.
Integracja Oddechem dostrzega, że ludzie pozostają ograniczeni w poznawaniu siebie, gdy kurczowo identyfikują się ze strukturami wiary, systemami, filozofiami lub nawet świętymi tekstami. W obecnym momencie rozwoju ludzkiego potencjału co tydzień pojawia się na rynku jakiś hit - nowy system, technika lub filozofia. Wielu ludzi kuszą nowe propozycje oferujące im szansę oświecenia lub też techniki, które sami mogą wypróbować na innych ludziach (dobre dla podniesienia poczucia własnej „ważności”. Niestety większość z nich to nieco zmienione podróbki tego, co pojawiło się już wcześniej. Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma nic nowego pod słońcem. Czy Integracja Oddechem jest lepsza niż inne systemy? Nie wiem i nie zależy mi na tym. Wiem jedno, że za każdym razem, kiedy obserwuję siebie - czującego irytację, złość, zdenerwowanie czy lęk - przełamuję koło identyfikacji. Kiedy obserwuję siebie porównującego, osądzającego, opierającego się czy analizującego, przełamuję koło utożsamiania się i zaczynam odnajdować siebie. Wkraczam w Niebo chwili teraźniejszej. Mogę obserwować, jak mój zdezorientowany umysł, poruszone emocje i napięte ciało fizyczne przechodzą przez swoje małe dramaty, podczas gdy ja spokojnie mogę być świadkiem tego wszystkiego. Prowadzi to do lepszego połączenia z moją głębszą prawdą wykraczającą poza fizyczne i mentalne granice, poza to, co jest poza. Czyż jest wspanialsza prawda niż właśnie ta? A do tego jeszcze nie muszę w nic wierzyć, aby to się działo. Tak wielu ludzi poszukuje prawdy w tym czy tamtym systemie, technice lub nauczycielu, mając nadzieję, że w końcu odnajdą samych siebie. W tej chwili szczyty popularności bije wszystko, co niezwykle skomplikowane i co wymaga dużo nauki. Ludzie mówią czasem, że to, czym ostatnio się zajmowali, nie działało, więc może w końcu ta nowość pomoże. Za rok lub dwa znów przeżyją rozczarowanie i przyjmą kolejny nowy system, który właśnie się pojawił. Ja sam całe lata żyłem w ten sposób. Poznałem ogromną liczbę systemów, ale wciąż, tak samo jak wcześniej, sterowało mną moje środowisko, ludzie i sytuacje. Tak naprawdę, nic się nie zmieniło. Wciąż byłem tak samo nieszczęśliwy. Wcześniej byłem po prostu nieszczęśliwy, a potem stałem się nieszczęśliwym specjalistą od różnych systemów. A więc dlaczego ludzie nie uświadamiają sobie prawdy o sobie? Ponieważ szukają ocalenia na zewnątrz siebie. Prawda znajduje się wewnątrz. I większość ludzi wie o tym, ale jakże łatwo jest zapomnieć o tej podstawowej kwestii. W ten sam sposób ludzie wchodzą w Integrację Oddechem. Po roku czy dwóch odkrywają, że to jednak nie działa w ich przypadku, a wiecie dlaczego? Ponieważ spodziewali się, że Integracja Oddechem zrobi to za nich. Po prostu kolejne utożsamienie się z czymś, co należy do zewnętrznego świata. Integracja Oddechem nie zrobi niczego za nikogo. Nie po to przecież jest. Integracja Oddechem, podobnie jak inne systemy, nie jest niczym więcej jak tylko narzędziem do przebudzenia się. Ale przebudzenie musi przyjść ze środka, nie z techniki czy systemu. Integracja Oddechem tworzy jedynie środowisko sprzyjające przebudzeniu; żebyśmy stali się bardziej świadomi, a cała reszta zależy już tylko od nas samych. Jeśli to prawda, że nawet Integracja Oddechem nie jest w stanie mnie przebudzić, to kto lub co może tego dokonać? Jest to bardzo dobre pytanie, które warto zadać sobie samemu. Sesje oddechowe nie zrobią tego za mnie. Jedynie JA - świadomy moich funkcji: myśli, uczuć i ciała w czasie sesji oddechowej - mogę to zrobić. Także samoobserwacja nie zrobi tego za mnie. Tylko Ja sam - świadomy podczas samoobserwacji. To jest właśnie ostateczna pełna odpowiedzialność. Moim zadaniem jest włączyć świadomość do dowolnej techniki, z jakiej korzystam. Żadna technika nie działa, jeśli nie ma świadomości i każda technika działa, jeśli jest świadomość. Oczywiście moja świadomość nie włączy się bez mojego wyboru. Moje świadome wybory (pierwszy i drugi punkt mocy w Kole Wolności) są kluczowymi punktami mojej rzeczywistości, świadome wybory obserwowania siebie, gdy w moim wnętrzu operują jedna lub więcej przeszkód. Dlaczego ludzie odchodzą od raz praktykowanych systemów? Ponieważ z powrotem wpadają w pułapkę 5 przywiązań, szczególnie w utożsamianie się z danym systemem, co tym samym oddala ich od samych siebie, zamiast przybliżać. I dlatego idą dalej w poszukiwaniu kolejnej drogi, którą mogliby podążyć i z którą mogliby się utożsamić, w nadziei, że tym razem znajdą to czego szukają. Wielu ludzi staje się kolekcjonerami systemów. To tak, jakby człowiek chciał przepłynąć rzekę na drugą stronę i spędził całe życie na zbieraniu jak największej liczby łodzi, w obawie, że nie zdoła dostać się na drugi brzeg. Kiedy wyruszymy w drogę, nie potrzebujemy już systemów, technik, wierzeń czy filozofii. Wystarczy świadomość. Mając świadomość pojmujemy, że nie ma żadnej rzeki i żadnej przeszkody; że możemy iść w kierunku Domu w pełni wolni. Nie potrzeba nawet dużej wiedzy, ponieważ ona może stanąć na drodze naszej intuicji.
Nie ma nic złego w systemach, wierzeniach, filozofiach, technikach czy specjalistycznej wiedzy, ponieważ one wszystkie mogą służyć naszemu przebudzeniu, jednakże one same nie spowodują przebudzenia. Tak naprawdę może to zrobić tylko moja świadomość. Jeśli czujesz, że Integracja Oddechem jest twoją drogą do stania się w pełni tym, kim jesteś - zadaj sobie następujące pytania: Czy podczas praktykowania Integracji Oddechem skupiam uwagę na swym wnętrzu czy na zewnętrzu? Czy oczekuję, że sesja oddechowa naprawi moje życie? Czym tak naprawdę jest dla mnie samoobserwacja? Gdzie leży sedno całej mojej praktyki - w wewnętrznej obecności czy w samej technice? A może jeszcze gdzie indziej? Wróć do swojego wewnętrznego domu i obudź się! Tylko ty możesz to zrobić. Nigdy za dużo przypominania sobie i obserwowania, jak bardzo oddalamy się od samych siebie poprzez zatracanie się w zewnętrznym świecie w wyniku utożsamiania.

Z miłością  Colin P. Sisson


Przekład: Hanna Dankiewicz
Redakcja: Magdalena Janicka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz