Czy Integracja Oddechem mnie oświeci?
Inne spojrzenie na pułapkę utożsamiania się
Malarz świadomie i umiejętnie używa pędzla
.Wielu myśli, że są pędzlem
Anonim
Integracja Oddechem dotrzymuje kroku najnowszym odkryciom w pracy z
oddechem na świecie. W ciągu 4 dni naszej wrześniowej Międzynarodowej
Konferencji prezentujemy wiele z tych ekscytujących odkryć. Jednakże
najbardziej ekscytujące zmiany dotyczą tego, co dzieje się z samą
Integracją Oddechem. Integracja Oddechem nie jest systemem skończonym,
co oznacza, że nie przestaje rozrastać się i rozwijać. Kiedy w roku 1983
system kół wolności i ofiary oraz proces 5 przeszkód (przywiązań)
pojawił się w mojej głowie (nadal nie jestem pewien, czy był to
channelling, czy po prostu największa inspiracja mojego życia) nie byłem
w stanie w pełni rozpoznać, co tak naprawdę odkryłem. 21 lat później -
czyli obecnie - nadal uczymy się i wchodzimy w ten proces głębiej.
Możemy nigdy nie dotrzeć do końca, ponieważ prawdopodobnie nie ma
żadnego końca. Integracja Oddechem nie jest oczywiście jedyną drogą, ale
dla mnie jest ona jedną z najbardziej bezpośrednich ścieżek wiodących
do naszej istoty i podświadomego umysłu. Jest ona jedną z
najskuteczniejszych metod połączenia się z tym, kim naprawdę jesteśmy. A
przecież nie jesteśmy jedynie ciałem, emocjami czy umysłem. To są tylko
narzędzia dane nam lub stworzone na czas naszego pobytu na Ziemi.
Przeciętna osoba wierzy, że wszystko kończy się na tych właśnie
narzędziach. Świat materialistyczny i naukowy uważa, że warto badać
jedynie wymiar fizyczny i mentalny. Osoba religijna natomiast wie, że
istnieje coś poza światem fizycznym i mentalnym, ale próbuje dotrzeć tam
żyjąc według pewnych zewnętrznych zasad, co sprawia, że kurczowo
identyfikuje się ze swoją grupą i systemem.
Integracja Oddechem dostrzega, że ludzie pozostają ograniczeni w
poznawaniu siebie, gdy kurczowo identyfikują się ze strukturami wiary,
systemami, filozofiami lub nawet świętymi tekstami. W obecnym momencie
rozwoju ludzkiego potencjału co tydzień pojawia się na rynku jakiś hit -
nowy system, technika lub filozofia. Wielu ludzi kuszą nowe propozycje
oferujące im szansę oświecenia lub też techniki, które sami mogą
wypróbować na innych ludziach (dobre dla podniesienia poczucia własnej
„ważności”.
Niestety większość z nich to nieco zmienione podróbki tego, co pojawiło
się już wcześniej. Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma nic nowego pod
słońcem.
Czy Integracja Oddechem jest lepsza niż inne systemy? Nie wiem i nie
zależy mi na tym. Wiem jedno, że za każdym razem, kiedy obserwuję siebie
- czującego irytację, złość, zdenerwowanie czy lęk - przełamuję koło
identyfikacji. Kiedy obserwuję siebie porównującego, osądzającego,
opierającego się czy analizującego, przełamuję koło utożsamiania się i
zaczynam odnajdować siebie. Wkraczam w Niebo chwili teraźniejszej. Mogę
obserwować, jak mój zdezorientowany umysł, poruszone emocje i napięte
ciało fizyczne przechodzą przez swoje małe dramaty, podczas gdy ja
spokojnie mogę być świadkiem tego wszystkiego. Prowadzi to do lepszego
połączenia z moją głębszą prawdą wykraczającą poza fizyczne i mentalne
granice, poza to, co jest poza. Czyż jest wspanialsza prawda niż właśnie
ta? A do tego jeszcze nie muszę w nic wierzyć, aby to się działo.
Tak wielu ludzi poszukuje prawdy w tym czy tamtym systemie, technice lub
nauczycielu, mając nadzieję, że w końcu odnajdą samych siebie. W tej
chwili szczyty popularności bije wszystko, co niezwykle skomplikowane i
co wymaga dużo nauki. Ludzie mówią czasem, że to, czym ostatnio się
zajmowali, nie działało, więc może w końcu ta nowość pomoże. Za rok lub
dwa znów przeżyją rozczarowanie i przyjmą kolejny nowy system, który
właśnie się pojawił. Ja sam całe lata żyłem w ten sposób. Poznałem
ogromną liczbę systemów, ale wciąż, tak samo jak wcześniej, sterowało
mną moje środowisko, ludzie i sytuacje. Tak naprawdę, nic się nie
zmieniło. Wciąż byłem tak samo nieszczęśliwy. Wcześniej byłem po prostu
nieszczęśliwy, a potem stałem się nieszczęśliwym specjalistą od różnych
systemów.
A więc dlaczego ludzie nie uświadamiają sobie prawdy o sobie? Ponieważ
szukają ocalenia na zewnątrz siebie. Prawda znajduje się wewnątrz. I
większość ludzi wie o tym, ale jakże łatwo jest zapomnieć o tej
podstawowej kwestii.
W ten sam sposób ludzie wchodzą w Integrację Oddechem. Po roku czy dwóch
odkrywają, że to jednak nie działa w ich przypadku, a wiecie dlaczego?
Ponieważ spodziewali się, że Integracja Oddechem zrobi to za nich. Po
prostu kolejne utożsamienie się z czymś, co należy do zewnętrznego
świata. Integracja Oddechem nie zrobi niczego za nikogo. Nie po to
przecież jest. Integracja Oddechem, podobnie jak inne systemy, nie jest
niczym więcej jak tylko narzędziem do przebudzenia się. Ale przebudzenie
musi przyjść ze środka, nie z techniki czy systemu. Integracja Oddechem
tworzy jedynie środowisko sprzyjające przebudzeniu; żebyśmy stali się
bardziej świadomi, a cała reszta zależy już tylko od nas samych.
Jeśli to prawda, że nawet Integracja Oddechem nie jest w stanie mnie
przebudzić, to kto lub co może tego dokonać? Jest to bardzo dobre
pytanie, które warto zadać sobie samemu. Sesje oddechowe nie zrobią tego
za mnie. Jedynie JA - świadomy moich funkcji: myśli, uczuć i ciała w
czasie sesji oddechowej - mogę to zrobić. Także samoobserwacja nie zrobi
tego za mnie. Tylko Ja sam - świadomy podczas samoobserwacji. To jest
właśnie ostateczna pełna odpowiedzialność. Moim zadaniem jest włączyć
świadomość do dowolnej techniki, z jakiej korzystam. Żadna technika nie
działa, jeśli nie ma świadomości i każda technika działa, jeśli jest
świadomość. Oczywiście moja świadomość nie włączy się bez mojego wyboru.
Moje świadome wybory (pierwszy i drugi punkt mocy w Kole Wolności) są
kluczowymi punktami mojej rzeczywistości, świadome wybory obserwowania
siebie, gdy w moim wnętrzu operują jedna lub więcej przeszkód.
Dlaczego ludzie odchodzą od raz praktykowanych systemów? Ponieważ z
powrotem wpadają w pułapkę 5 przywiązań, szczególnie w utożsamianie się z
danym systemem, co tym samym oddala ich od samych siebie, zamiast
przybliżać. I dlatego idą dalej w poszukiwaniu kolejnej drogi, którą
mogliby podążyć i z którą mogliby się utożsamić, w nadziei, że tym razem
znajdą to czego szukają.
Wielu ludzi staje się kolekcjonerami systemów. To tak, jakby człowiek
chciał przepłynąć rzekę na drugą stronę i spędził całe życie na
zbieraniu jak największej liczby łodzi, w obawie, że nie zdoła dostać
się na drugi brzeg. Kiedy wyruszymy w drogę, nie potrzebujemy już
systemów, technik, wierzeń czy filozofii. Wystarczy świadomość. Mając
świadomość pojmujemy, że nie ma żadnej rzeki i żadnej przeszkody; że
możemy iść w kierunku Domu w pełni wolni. Nie potrzeba nawet dużej
wiedzy, ponieważ ona może stanąć na drodze naszej intuicji.
Nie ma nic złego w systemach, wierzeniach, filozofiach, technikach czy
specjalistycznej wiedzy, ponieważ one wszystkie mogą służyć naszemu
przebudzeniu, jednakże one same nie spowodują przebudzenia. Tak naprawdę
może to zrobić tylko moja świadomość.
Jeśli czujesz, że Integracja Oddechem jest twoją drogą do stania się w
pełni tym, kim jesteś - zadaj sobie następujące pytania: Czy podczas
praktykowania Integracji Oddechem skupiam uwagę na swym wnętrzu czy na
zewnętrzu? Czy oczekuję, że sesja oddechowa naprawi moje życie? Czym tak
naprawdę jest dla mnie samoobserwacja? Gdzie leży sedno całej mojej
praktyki - w wewnętrznej obecności czy w samej technice? A może jeszcze
gdzie indziej? Wróć do swojego wewnętrznego domu i obudź się! Tylko ty
możesz to zrobić.
Nigdy za dużo przypominania sobie i obserwowania, jak bardzo oddalamy
się od samych siebie poprzez zatracanie się w zewnętrznym świecie w
wyniku utożsamiania.
Z miłością
Colin P. Sisson
Przekład: Hanna Dankiewicz
Redakcja: Magdalena Janicka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz