poniedziałek, 10 kwietnia 2017



Dobry słuchacz oszczędnie szafuje radami - W czasie ciemnych dni wojny, Lincoln napisał do starego przyjaciela i kolegi, prawnika, Lepnarda Swetta w Springfield, prosząc go o przyjazd do Waszyngtonu. Napisałmu, że ma jakieś kłopoty, o których chciałby z nim porozmawiać.
Swett pospieszył do Białego Domu i Lincoln mógł rozmawiać ze swym przyjacielem przez kilka godzin na temat proponowanej proklamacji zniesienia niewolnictwa. Przedyskutował wszystkie argumenty za i przeciw, a potem przeczytał listy i artykuły z prasy, w których jedni potępiali go za to, że jeszcze nie uwolnił niewolników, a inni robili to samo z obawy, że on tych niewolników uwolni. Prowadził rozmowę aż do późnego wieczora, potem uścisnął dłoń swego przyjaciela i odesłał go z powrotem do Illinois, nie zadając ani jednego pytania w tym względzie. Lincoln cały czas mówił sam. Zdawało się, że rozjaśnia mu to umysł. "Wydawało mi się, że po tej wielogodzinnej przemowie Lincoln poczuł się jakby lżej" - powiedział potem Sweet. On nie oczekiwał porad. On po prostu potrzebował przyjacielskiego i uważnego słuchacza, przy którym mógłby zrzucić ciężar z serca.
Eksperci w sprawach dotyczących miłości są bardzo ostrożni w udzielaniu porad. Kiedy ludzie przychodzą do ciebie ze swoimi problemami, może zdawać się, że poszukują rady. Ale często zdarza się, że podziękują ci już za uważne wysłuchanie ich. Dzięki tobie bowiem wyrzucają z siebie swoje problemy na stół między wami i sprawy stają się na tyle jasne, że sami potrafią podjąć własne decyzje.
W przypadku ludzi młodych należy bardzo uważać na to, by poprzez oferowanie nadmiernej ilości porad nie przerwać rozmowy w ogóle. Philip Wylie, pisarz amerykański, analizując problem konfliktu pokoleń mówi:
"Podstawowe narzekania młodych Amerykanów... nie dotyczą hipokryzji, kłamstw, błędów i problemów, które odziedziczyli. Ich problemem jest natomiast to, że nie mogą, czy też nie potrafią rozmawiać z dorosłymi ... Dochodzę do wniosku, że olbrzymia większość naszych dzieci nigdy nie doznała prawdziwej przyjaźni ze strony choćby jednej dorosłej osoby. Dlaczego? Na to pytanie mamy tylko jedną odpowiedź: ich wysiłki zmierzające do dogadania się z nami, niezmiennie i zawsze spełzają na niczym".

Fragment książki Alan Loy McGinnis „Sztuka Przyjażni”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz