Łazariew, Diagnostyka karmy
Podstawowe odkrycie Łazariewa
Praca
Siergieja Nikołajewicza Łazariewa wywodzi się z linii psychotroników i
bioenergoterapeutów radzieckich, gdzie dość mechanistycznie podchodzi
się do energii subtelnych, np. z użyciem ich do walki – tu można
wspomnieć początki systemu DEIR.
Tym bardziej
więc warto pogratulować mu, że wyszedł z tych przekonań i otworzył się
na postrzeganie przyczyn chorób. Jak sam mówi przeszedł drogę badań i
wyciągania wniosków.
Na początku S.N. Łazariew działał jako
bioenergoterapeuta, manipulował energiami, ustawiał je, oczyszczał.
Jednak miało się to zmienić za sprawą przypadku i wnioskowania.
Kiedyś
podpowiedział chorej, jak ma zmienić poglądy, postawy, ponieważ jej
postawa szkodziła komuś. Jednak w tym dniu nie miał czasu na to, żeby
przeprowadzić na tej pani działanie bioenergetyczne. Po kilku dniach
ponownie zbadał ją i zdumiał się – jej pole stało się czyste – nie
trzeba było dokonywać działań na energiach!
Łazariew więc zrozumiał – to postawy etyczne kreują pole energetyczne danego człowieka i to one są przyczynami chorób. Jeśli usunąć szkodliwe postawy, zastąpić je poprawnymi – choroba automatycznie znika.„Przykazania, które pozostawili Mojżesz i Jezus dały dla medycyny więcej, niż wszelkie proszki i tabletki”
Tak więc Łazariew zebrał swoje ustalenia:
- Ludzie żyją w polu informacyjno-energetycznym, w którym elementy:
los, zdrowie charakter, psychika i przekonania są wzajemnie połączone. Są ogniwem jednego łańcucha.
- Przyczyną zachorowania jest naruszenie struktur pola i trzeba leczyć pole a nie organ. [identycznie do Hellingera]
- Za brak etyki danego człowieka płaci rodzina [inaczej: system, pole]; dzieci, krewni, a nawet przyjaciele, czy uczniowie.
„Spłata” za
niepoprawne postępowanie [albo tylko postawy] zdrowiem dzieci może
wyglądać absurdalnie z pozycji pojedynczego człowieka, ale na poziomie
pola, czyli systemu relacji [ duszy grupowej] nie ma ludzi, ale są idee,
etyka.
Jeśli się
obrażasz, jeśli masz nienawiść, negatywne emocje do kogoś, to u
niego/lub u ciebie mogą wystąpić szkody na losie i zdrowiu.
Ta strona jest długa. Na niej znajdziesz tematy:
- Podstawowe odkrycie Łazariewa
- Karma i zależności związane z chorobami
- Łazariew o roku 2012
- O wegetarianiźmie i lgnięciu do przyszłości
- Kwestia ziemskości kobiet
- Wychodząc rakiem z urazy
- Łazariew o systemie duchowym
- Niezadowolenie wg. Łazariewa
- Odrzucenie miłości daje kłopoty
[także o gospodarowaniu energiami osobistymi
jak gospodarować energią, aby było to z korzyścią]
- Analiza czakr i ciał subtelnych S.N. Ł. zrobiona przeze mnie
Choroby blokują programy niszczenia
Choroba, czy
też chora relacja, związek z osobą, która nam szkodzi, poniża nas
uważane są przez Łazariewa za odpowiedź Wszechświata na nasze szkodliwe
postawy i czyny. Jeśli chcemy dla kogoś zła, jest to postawa niszczenia
tego kogoś. Dopóki błędna postawa mówiąca, że właśnie trzeba komuś źle
życzyć, że to jest słuszne, będzie podtrzymywana, to będzie też czynna
postawa Wszechświata, aby blokować człowieka o takich przekonaniach.
Blokować jego, jego zdrowie, a nawet życie powstrzymywać.
Jeżeli dobrze nam się powodzi, powinniśmy cieszyć się i dziękować Bogu za to.
Jeśli mamy w
życiu kłopoty, to oznacza, że przez nie Bóg ratuje naszą Duszę, której
stan jest ważniejszy od stanu np. choroba, naszych finansów.
Tak więc życie powinniśmy oceniać także z punktu widzenia Duszy i jej dobrostanu. Jeśli stan fizyczny się coś sypie, to oznacza, że Dusza ma negatywne postawy i jest właśnie ratowana, i dzięki temu można się cieszyć i dziękować Bogu za to. [trochę trzeba mieć rozszerzoną wizję, bo „zwykły człowiek” będzie raczej biadolił]. Powinniśmy mieć podwójną logikę – na zewnątrz działać w świecie, a wewnątrz poddawać się Bożej woli.
Tak więc życie powinniśmy oceniać także z punktu widzenia Duszy i jej dobrostanu. Jeśli stan fizyczny się coś sypie, to oznacza, że Dusza ma negatywne postawy i jest właśnie ratowana, i dzięki temu można się cieszyć i dziękować Bogu za to. [trochę trzeba mieć rozszerzoną wizję, bo „zwykły człowiek” będzie raczej biadolił]. Powinniśmy mieć podwójną logikę – na zewnątrz działać w świecie, a wewnątrz poddawać się Bożej woli.
Kiedy ludzie
się łączą, wtedy najlepiej wyraża się miłość. Rodzina, ród, naród – to
kolejne stopnie zjednoczenia. Najwięcej jednak miłości [bez obciążeń],
okazuje się w obliczu śmierci, w sytuacji skrajnej, końcowej.
Zmniejszone są instynkty, los, przyszłość – już to się mało co liczy. I
wtedy tylko można liczyć na miłość, człowiek na to się nastawia.
Im mniej ma
człowiek miłości wobec bliźnich, tym bardziej Bóg go stawia w punkcie,
gdzie będzie mu ona pokazana. Im mniej miłości – tym bliżej jest choroby
i śmierci. Im zaś więcej w nim miłości [prawdziwej, a nie przewrotnego
ćwierkania], tym jest zdrowszy.
[tu trzeba wiedzieć też o innych obciążeniach duchowych, które modyfikują tą prymarną zasadę].
Tak czy inaczej – karma jest zbierana – co zasiejesz, to zbierać będziesz.
[tu trzeba wiedzieć też o innych obciążeniach duchowych, które modyfikują tą prymarną zasadę].
Tak czy inaczej – karma jest zbierana – co zasiejesz, to zbierać będziesz.
Podobnie,
jeśli dobrze wypełniasz nakazy chrześciaństwa. I wtedy miłość Boga jest
na pierwszym miejscu, wtedy jest tak, jak być powinno. Wtedy zarówno
instynkty są odpowiednio poniżone [wiesz, że instynkty nie powinny nami
kierować]. Wtedy odnoszenie się do ludzi jest odpowiednie – jak w czasie
śmierci,
Wtedy śmierć nie jest potrzebna
Wtedy także
choroby nie są potrzebne, ponieważ choroby prowadzą ku śmierci.
Zwłaszcza te krytyczne, trudno poddające się leczeniu. A z takimi
właśnie chorobami ludzie poszukują pomocy u ezoteryków, jak lekarze
pokazują, że nic nie potrafią z nimi zdziałać. A każdy dobry uzdrowiciel
powie: bądź bliżej miłości.
Stąd, jeśli
się modlimy, to nie róbmy tego z powodu chęci wyzdrowienia, a z powodu
miłości do Boga. Kocham Cię Boże – a potem może przyjść reszta, także
wyzdrowienie.
Kocham Cię
Boże, chcę mieć z Tobą więcej wspólnego, nawet tak mówię, kiedy grozi mi
jakaś ciężka choroba. Wtedy pokazuję zdrową hierarchię wartości:
najpierw Bóg.
Chociaż
„zdrowy rozsądek” uważa, że to najpierw trzeba się zająć się chorobą, a
sprawy relacji z Bogiem mogą poczekać. Np. do momentu, gdy choroba
będzie naprawdę groźna. A to właśnie choroba jest dlatego, że relacja z
Bogiem jest zaburzona! [mówi Łazariew]
I tu
pokazuje się, że ów „zdrowy rozsądek” jest tak naprawdę – z duchowego
punktu widzenia Chorym Rozsądkiem. Rozsądkiem, przynoszącym chorobę.
Rozsądnie w tym znaczeniu bowiem jest się obrazić, rozsądnie jest się
obrócić na pięcie, bo przecież potrzeba mi troszczyć się o moje sprawy, o
moje dobra materialne [ile ja takich ludzi znam!]. A nierozsądnie
dobrze życzyć temu, kto nam robi krzywdę. Chory Rozsądek uznaje, że JA i
MOJE jest większą wartością i dlatego możemy poniżać innych ludzi. To
są podstawy do idealizowania, wywyższania: swojego majątku, swojej
rodziny, swoich dokonań.
Otóż to wszystko prosto prowadzi do piekła,
piekła choroby i złego losu.
piekła choroby i złego losu.
Łazariew mocno podkreśla:
oddaj szacunek drugiemu!
jeśli nawet nie możesz się pojednać z nim,
to dobrze mu życz
i wycofaj się jak najszybciej
z obrażania się na niego!
Głównym
rezultatem modlitw, pracy nie jest wyzdrowienie, nie zmiana losu, a
zmiana charakteru [zmiana wewnętrzna]: poczucie lekkości, radości,
miłość do świata, poczucie jedności ze światem.
Jeśli nasze
zdrowie zależy od odkrycia Boskiej cząstki w nas samych i od tego, aby
nasza Dusza była w dobrej kondycji, to trzeba tego właśnie pilnować oraz
nie naruszać etyki w swoim postępowaniu.
Jakie są główne przykłady naruszenia etyki:
– nienawiść do kogoś, złe życzenie komuś– duma, pycha, wynoszenie się, egoizm [dzieci osób wynoszących się mają kłopoty życiowe]
– obrażenie [i tu z tłumaczenia trudno czasami wywnioskować, czy chodzi o obrażanie kogoś, czy obrażanie się na kogoś, ale wychodzi, że oba są złe]
Przyczyną
choroby nie jest jakieś negatywne zachowanie, a negatywna postawa,
nieprawidłowe odnoszenie się do kogoś, do świata [z postawy wynikają
zachowania]. Jeśli nasze Boże ja wychodzi na plan pierwszy, to pojawia
się energia i wszelakie problemy schodzą na plan dalszy, same z siebie
się rozwiążą. Jeśli zaczynamy zauważać nasze Boskie Ja, zaczynamy się
utożsamiać z Bożym Ja, to powinniśmy się zatroszczyć o nie jako o główne
nasze Ja [ja związane ze światem zewnętrznym mamy traktować jako
drugorzędne].
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz