sobota, 12 września 2015

Jak odnaleźć miłość?

Miłość nie jest tym samym, co zakochanie się, pożądanie czy
podniecenie. Mimo że wydają się one miłe i przyjemne, to jednak nie
towarzyszy im relaks właściwy dla uczuć wyższych. A miłość jest
właśnie uczuciem wyższym. Cóż to jest wyższe uczucie? Czyżby
było lepsze? Czyżby ktoś, kto czuje miłość, stawał się dzięki temu
wyższy czy doskonalszy? Nie o to chodzi. Uczuć wyższych doznajemy
wówczas, gdy nasz umysł i ciało są zrelaksowane (czyli wolne
od napięć). Uczucia wyższe towarzyszą stanom bez
skupienia umysłu i woli na informacji najwyższej jakości. A cóż to za
dziwna informacja? Skąd ona pochodzi? Czy może od najwybitniejszych
naukowców? Nie. Informacja najwyższej jakości przychodzi
do nas (a raczej jest rozpoznawana), kiedy nasz umysł znajduje się
w stanie relaksacji, medytacji, wolności od wyobrażeń i oczekiwań.
Jak więc odnaleźć miłość? Hm, trudna sprawa, gdyż ona jest
w tobie, a pokazać ci ją może tylko Bóg, twoja Boskość. Wydobyć ją
na światło dzienne możesz za pomocą medytacji. Potem już tylko
pozostaje ci pozwolić na to, aby miłość coraz bardziej cię przepełniała.
Zatrać się w niej, zaufaj miłości, niech ona będzie twoim przewodnikiem
Nie bój się serca. Tylko to, co płynie z twego serca bez
wysiłku i oporu, jest prawdziwe. Gdy natrafiasz na miłość płynącą
z serca, chciałbyś płakać, bo to takie miłe, takie czyste, ciepłe i niewinne.
I... albo się zamykasz (bo nie wypada), albo puszczasz opór
i poddajesz się. Wtedy dzieją się cuda: łzy jak oszalałe spływają po
policzkach, czasem wręcz nie możesz się powstrzymać. To nic, nie
hamuj tego. To jest twoje uzdrowienie. Jak pewnie przeczuwasz, tylko
ta miłość jest naprawdę miłością. Możesz próbować ją oszczędzać,
zachowywać na specjalne okazje lub też żyć nią doświadczając
jej coraz więcej i więcej. Kiedy pozwalasz jej być, jest ona coraz czystsza
i coraz subtelniejsza. Ale żeby sobie całkiem swobodnie płynęła,
trzeba jej na to pozwolić. To zależy od twojej otwartości i czystości
twoich intencji (nastawień).
Kiedy zrelaksujesz swój umysł, odprężysz mięśnie i przestaniesz
zajmować się problemami swoimi, swoich bliskich i całego
świata, wówczas jesteś w stanie doświadczać miłości. Właśnie wtedy.
Miłość bowiem nie jest dodatkiem do trosk. Będzie tym głębsza,
im łatwiej i chętniej puścisz wszelkie zobowiązania, wysiłki, misje
i wyobrażenia. Toteż aby doświadczać miłości, należy pozwolić sobie
znaleźć się w stanie umysłu nieuwarunkowanym jakimikolwiek
oczekiwaniami, czy to na przyjemność, czy na nieprzyjemność (np.
cierpienie). Miłość pojawia się wówczas, gdy pozwalasz płynąć bez
przeszkód wewnętrznej energii, czyli właśnie wtedy, gdy puszczasz
wszelkie napięcia. Jeśli uda ci się zaakceptować prawdę, że to, co
jest, jest w swej istocie doskonałe, wówczas przestaniesz czuć niezadowolenie,
uwolnisz się od zachłanności na cokolwiek (szczególnie
na to, co mają inni, a nie ty), przestaniesz się wtrącać w cudze sprawy
i wreszcie otworzysz się na miłość, czyli na niezakłócony przepływ
czystej energii życia przez twój umysł, serce i ciało. Miłość jest
uczuciem, które pojawia się podczas niezakłóconego przepływu życiowej,
Boskiej energii poprzez ciało. W takim stanie wielu ludzi
odczuwa potężną, ożywiającą ich siłę. Wydaje im się, jakby wstąpiła
w nich cudowna Boska moc, która prowadzi do natychmiastowej regeneracji
ciała, często nawet do cudownych uzdrowień. Znalazłszy
się w takim stanie wielu donosi o doświadczaniu Boga. Tak. Bóg jest
miłością. Bóg jest miłością, której można realnie doświadczać podczas
głębokiego relaksu, modlitwy kontemplacyjnej lub bez wysiłkowego
skupiania uwagi na najcenniejszych wartościach duchowych. Jeśli nie medytujesz na temat miłości, usiłując otrzymać odpowiedź
na pytanie, czym ona jest, możesz najwyżej cytować poglądy
innych lub bredzić coś na temat swoich rzekomych doświadczeń.
Przeczytałem kiedyś artykuł pewnego jegomościa (nie ujmuję
mu prawa do miłości i szacunku), któremu wydawało się, że poznał
i oświecenie, i coś lepszego od oświecenia - miłość, która (według
niego) jest pełnym cierpienia poświęceniem się dla cierpiących istot.
Wówczas zrozumiałem, skąd biorą się intencje, by nie stać się „oświeconym
egoistą". Niezależnie jednak od ideowego źródła takich
poglądów, zawsze kryje się za nimi syndrom dezaprobaty i poczucie
winy zmienione w pragnienie pokutowania przez pełnienie służby.
Ja wolę być wielkim egoistą i własnym przykładem pokazywać ludziom,
w jaki sposób możliwe jest uwolnienie się od cierpienia
i odczuwanie przyjemności płynącej z doznawania miłości. Czy
mógłbym ich o tym uczciwie przekonywać, gdybym sam chciał
nadal cierpieć? Zakłamanie przybiera niejednokrotnie formę altruizmu
albo stroi się w szaty „miłości". Mówiąc o miłości, powinieneś
nauczyć się rozróżniać między miłością warunkową (za coś) a miłością
bezwarunkową (niezależnie od wszystkiego). Tylko w wyniku
praktykowania medytacji lub kontemplacji jesteśmy w stanie
sprawić, by miłość bezwarunkowa stała się trwałym składnikiem nasze
go życia. Miłość jest, co prawda, naturalnym stanem istnienia
człowieka, jednak wpuszczenie jej do życia wymaga głębokiego
uzdrowienia, którego częścią jest właśnie praktyka medytacyjna,
a inną częścią afirmacja miłości. Miłość to z pewnością nie zakochanie,
które jest raczej transem zmieniającym perspektywę widzenia
i przykuwającym uwagę do przedmiotu zakochania niż doświadczaniem
przepływu czystej energii. Miłość nie jest również kateksją,
czyli przykuciem uwagi do przedmiotu zainteresowań, choć może
kateksji towarzyszyć. Głęboka miłość nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością
za prokreację, partnera czy potomstwo. Jest ona
wynikiem urzeczywistnienia koncentracji na temacie „miłość" podczas
medytacji. Miłość może mieć tylko jeden przedmiot - siebie
samą. Można odczuwać miłość, kiedy się myśli o konkretnych istotach
czy miejscach, jednak miłości człowiek doświadcza wówczas,
gdy ma czysty stosunek (czyste zamiary) wobec przedmiotów swoich
zainteresowań. A czyste zamiary to nic innego jak nieoczekująca
i nieoceniająca postawa.
Miłość daje moc tworzenia doskonałości.

Tekst pochodzi z książki:

Beata Augustynowicz i Leszek Żądło
"Związki miłości na ścieżce samorealizacji"


wysiłkowego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz