ZŁOTY PROMIEŃ
(autorstwa Diany Cooper)
Wszystko co wysyłamy wraca do nas. Czasem ten powrót zabiera sporo czasu, nawet całe życie albo dłużej.
Jednym z powodów dlaczego potrzeba na ten powrót tyle czasu jest to.
Jeśli wysyłamy od siebie złość, na przykład, osoba może to pochłaniać
jak gąbka. Gąbka będzie wchłaniać truciznę i nie puści tego dopóki nie
zostanie ściśnięta. Wówczas według Duchowego Prawa trucizna zostanie
zwrócona właścicielowi (nadawcy).
Jeżeli odrzucimy złość lub pochłanianie trucizny, wówczas natychmiast wraca ona do osoby, która to wysłała.
PSYCHICZNA OCHRONA
Historię tę opowiedziała mi przyjaciółka. Jej przyjaciółka Clementine
mieszkała w pięknym domku, w małej wiosce. Pewnego dnia do jej drzwi
zapukała kobieta, która dopiero co wprowadziła się do domu na
peryferiach miasteczka. Z miejsca oświadczyła, że chce kupić domek
Clementine i zapytała za ile jej go sprzeda.
Clementine odpowiedziała, że jej dom nie jest na sprzedaż. Była
nieugięta i nowa mieszkanka miasteczka odeszła mamrocząc coś pod nosem
niewyraźnie.
Clementine czuła niepokój. Jej niepokój zamienił się w troskę i zaczęły
się dziać dziwne rzeczy wokół niej. Opowiedziała znajomej o swoim
zmartwieniu i podejrzeniach. Ta zabrała ją do psychiatry. Ten starszy
człowiek poważnie wysłuchał jej opowieści po czym poradził jej, aby
wyobraziła sobie jak trzyma lustro pomiędzy sobą a potencjalnym wrogiem.
Wytłumaczył jej, że jeżeli kobieta wysyłała do Clementine destruktywne
myśli, Clementine nie będzie musiała ich dłużej przyjmować, a tym samym
pozwalając im niszczyć jej życie. W zamian te destruktywne myśli będą
odbijać się powrotem do nadawcy, kimkolwiek on jest.
Gdyby mieszkanka wioski nie wysyłała jej destruktywnej energii, wówczas
oczywiście nic by się nie stało. Clementine zrobiła tak jak została
poinstruowana i była w szoku, gdy po kilku dniach, dom mieszkanki
spłonął. Czuła lęk i podziw za razem i w pewien sposób poczuwała się do
winy. W rzeczywistości nie było potrzeby by czuć się winną. Prawo mówi,
co posiejesz, to zbierzesz. Jej interwencja tylko przyspieszyła proces
karmy.
Wizualizacja lustra odbijającego myśli do nadawcy jest bardzo potężną techniką.
BARDZIEJ DUCHOWA METODA
Istnieje jeszcze inna, bardziej duchowa i równie efektywna w radzeniu
sobie z wysyłanymi do nas negatywnymi myślami. Po prostu wyobraź sobie
twoje centrum serca, które otwiera się szeroko tak, że Miłość i Mądrość
Wszechświata jest w stanie wpłynąć do ciebie i dookoła ciebie, okrąż
siebie złotą energią tak jakbyś robił/ła kokon. Ta złota energia Miłości
i Mądrości Wszechświata jest najmocniejszą z energii.
W momencie, gdy ciemne formy myśli zbliżają się ku nam, możemy rozpuścić
je w złotym świetle i skierować te kule Miłości i Mądrości z powrotem
do nadawcy.
To sprawia, że czujemy się dobrze, osoba wysyłająca do nas destruktywne
myśli, otrzymuje w zamian miłość, czuje się dobrze i jego lub jej karma
jest zmieniana przez naszą miłość.
Dzięki tej metodzie ogromna chmura zbiorowej karmy we wszechświecie może być rozpuszczona.
Gdyby Clementine włączyła swe serce w tę technikę, zamiast własnej
ochrony, mieszkanka czułaby się lepiej. Jej dom nie spaliłby się a we
Wszechświecie byłoby więcej miłości.
Pamiętaj : tego czego powinieneś się bać, to właśnie strach.
Złoty promień jest wyjątkowy i bardzo skuteczny. Zawiera esencję energii
Wszechświata, miłości i mądrości. Ma także delikatność, którą można
poczuć, ale jest to trudne do wytłumaczenia. Kolor płomienia jest
najczęściej stosowany kiedy jesteśmy zdolni do wyższej świadomości.
PRZESTRZEŃ DLA ZŁOTEGO PROMIENIA
Za każdym razem, gdy wspominam o złotej energii ktoś dzieli się ze mną swoimi doświadczeniami, jakie przeżyli.
Jenny opowiedziała mi o swoim wielkim dylemacie. Nie wiedziała czy kocha
swojego chłopaka wystarczająco, by za niego wyjść za mąż. Co, jeśli
okaże się, że to będzie błąd? Roztrząsała ten problem na okrągło przez
dni i tygodnie. Pewnego dnia siedziała w pociągu i jej umysł został
uśpiony. To ten moment, w którym odbieramy. Nagle złote światło
wypełniło jej serce i wiedziała, że jej chłopak jest właściwą osobą.
Dlatego tak ważne jest odnalezienie wewnętrznego bezruchu (wyciszenia).
Głęboka Mądrość może zawitać podczas tego wyciszenia właśnie.
Wielu ludzi obserwuje, że mogą połączyć się z energią i wyciszyć na
łonie natury. Natura nie osądza tak jak robi to człowiek. Gdy jesteśmy
wśród ludzi nasza obrona wzrasta. A gdy czujemy się bezpiecznie i nie
osądzani przez naturę, wówczas relaksujemy się i słyszymy mądrość naszej
wewnętrznej ciszy.
Jeżeli nie możemy fizycznie być na łonie natury, można wizualizować, wyobrażać sobie miejsce piękne i pogodne.
Piotr przez miał lata artretyzm w prawym kolanie. Jego praca wymagała
zginania i klękania, więc jego kolano wciąż bolało i było sztywne.
Lekarz powiedział, że codziennie do końca życia musi brać tabletki
przeciwbólowe. Uwierzył w to i brał przez cały czas tabletki.
Wtedy pojechał na weekendowe warsztaty gdzie zmierzył się ze złością,
którą tłumił wobec ojca. Podczas weekendu, wybił całą złość w poduszkę,
krzyczał i wyraził wszystkie emocje, które żywił do ojca, których do tej
pory nie ośmielił się ujawniać. Następnego dnia leżał w łóżku i złote
światło wpłynęło do jego nogi i ciała. Weszło do kolana i uzdrowiło
całkowicie z artretyzmu. Odtąd bóle nie wracały.
Nie musimy czekać, aż złoty promień do nas przyjdzie. Możemy otworzyć
się na energię dzięki intencji bądź wizualizacji i promieniować jej
magicznością.
TO NAPRAWDĘ DZIAŁA
Anita brała udział w jednym z moich warsztatów, podczas których
mówiliśmy o złotym promieniu energii. Myślała, że to było podejrzane i
prawdopodobnie działa tylko na osoby podatne na sugestie – a ona
przekonała samą siebie, że myśli zbyt przyziemnie i pragmatycznie.
Jakiś czas później musiała iść na pewne spotkanie. Jej były mąż też tam
był, tak samo para znajomych, z którymi przyjaźnili się oboje. Jednak,
gdy ona odeszła od męża, ta para odsunęła się od niej. Wspierali jej
byłego męża, odwiedzali go, nie rozmawiali z nią podczas spotkania.
Spotkanie to okazało się bardzo przygnębiające, aż do momentu, w którym
Anita przypomniała sobie o złotej energii. Otworzyła centrum swojego
serca i wizualizowała złote światło zatapiające jej ciało i tworzące
aurę wokół niej. Wyobraziła sobie jak jest chroniona Dzięki aurze wokół
niej i pełni miłości. Wróciła na spotkanie, zdecydowana, by być ciepłą,
przyjazną i złotą.
Wmieszała się w tłum ludzi, których znała, ale nie w towarzystwo pary
byłych przyjaciól, ale nadal utrzymywała w sobie złoto i promieniowała
miłością. W trakcie wieczoru, oddzielnie, mąż i żona podeszli do niej i
chcieli normalnie porozmawiać. Każde z nich powiedziało, że żałują, że
byli tak niemili i osądzali ją. Chcieli znów się przyjaźnić.
Anita była zachwycona i zdumiona. Jej umysł miał trudności z
zaakceptowaniem siły złotej wibracji miłości, ale teraz po
doświadczeniu, że to działa, powiedziała, że nigdy już w to nie zwątpi.
Złota energia podnosi świadomość nadawcy i odbiorcy. Tworzy cuda. Gdy
skoncentrujemy się na dobru innych, zadziwiające rzeczy mają miejsce.
WŁAŚNIE TAKĄ MAMY MOC
Któregoś ranka zadzwoniła do mnie zdesperowana Philipa. Jej nastoletnia
córka była niegrzeczna i sprawiała trudności. Była niewiarygodnie
niemiła i nie chciała pomagac w domu. Philipa była samotną matką i sama
zmagała się z wychowaniem Anny. Pracowała ogromnie ciężko, aby spłacić
kredyt i zapewnić im dwóm godziwe życie. Miała mało czasu na życie
prywatne, więc nie było niespodzianką, że jej związki z mężczyznami były
nieudane. Nie miała także czasu ani energii dla swojej córki.
Wiedziałem, że Philipa nie dbała o swój emocjonalny rozwój, więc jak
mogła zaoferować to córce? Atakowała Annę rozżalonymi myślami i
niewypowiedzianymi żądaniami. Anna podłapywała to wszystko i broniła się
atakując matkę w sposób, który najbardziej bolał – była niegrzeczna,
niemiła, nie pomagała jej w niczym. Stąd ten telefon do mnie, wołający o
pomoc.
Rzecz, którą Philipa mogła zmienić od razu były myśli które kiesuje w
stronę Anny. Zasugerowałem jej, aby 2 razy w ciągu dnia przez 20 minut
skoncentrowała się na Annie z miłością. W tych momentach miała myśleć o
dobrych rzeczach, które zrobiła jej córka, pamiętać o wszystkich
zaletach jakie miała Anna i wyobrażać sobie jak trzyma córkę w złotym
świetle. Philipa obiecała tak postąpić.
Zadzwoniła następnego dnia będąc w stanie uniesienia i szoku za razem.
Zrobiła wszystko tak jak mówiłem. Kiedy wróciła do domu zobaczyła jak
Anna posprzątała kuchnię i ugotowała wyjątkowy posiłek.
Gdy Philipa wzniosła swoją świadomość i promieniowała złotą energią
miłości do swojej córki, Anna poczuła to i odpowiedziała jej z miłością.
Właśnie taką mamy moc. Właśnie taką moc ma miłość. Możemy rozświetlać
dobro w innych właśnie w taki sposób. I tak szybko możemy rozświetlać
samych siebie.
Myślimy, że to taka trudna praca, aby rozjaśnić w nas ciemność. Potrzeba chwili, by zaświecić światło.
From "A Time for Transformation", copyright 1992 by Diana Cooper,

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz