niedziela, 13 września 2015

ZŁOTY PROMIEŃ
(autorstwa Diany Cooper)

Wszystko co wysyłamy wraca do nas. Czasem ten powrót zabiera sporo czasu, nawet całe życie albo dłużej.
Jednym z powodów dlaczego potrzeba na ten powrót tyle czasu jest to. Jeśli wysyłamy od siebie złość, na przykład, osoba może to pochłaniać jak gąbka. Gąbka będzie wchłaniać truciznę i nie puści tego dopóki nie zostanie ściśnięta. Wówczas według Duchowego Prawa trucizna zostanie zwrócona właścicielowi (nadawcy).
Jeżeli odrzucimy złość lub pochłanianie trucizny, wówczas natychmiast wraca ona do osoby, która to wysłała.

PSYCHICZNA OCHRONA

Historię tę opowiedziała mi przyjaciółka. Jej przyjaciółka Clementine mieszkała w pięknym domku, w małej wiosce. Pewnego dnia do jej drzwi zapukała kobieta, która dopiero co wprowadziła się do domu na peryferiach miasteczka. Z miejsca oświadczyła, że chce kupić domek Clementine i zapytała za ile jej go sprzeda.
Clementine odpowiedziała, że jej dom nie jest na sprzedaż. Była nieugięta i nowa mieszkanka miasteczka odeszła mamrocząc coś pod nosem niewyraźnie.
Clementine czuła niepokój. Jej niepokój zamienił się w troskę i zaczęły się dziać dziwne rzeczy wokół niej. Opowiedziała znajomej o swoim zmartwieniu i podejrzeniach. Ta zabrała ją do psychiatry. Ten starszy człowiek poważnie wysłuchał jej opowieści po czym poradził jej, aby wyobraziła sobie jak trzyma lustro pomiędzy sobą a potencjalnym wrogiem.
Wytłumaczył jej, że jeżeli kobieta wysyłała do Clementine destruktywne myśli, Clementine nie będzie musiała ich dłużej przyjmować, a tym samym pozwalając im niszczyć jej życie. W zamian te destruktywne myśli będą odbijać się powrotem do nadawcy, kimkolwiek on jest.
Gdyby mieszkanka wioski nie wysyłała jej destruktywnej energii, wówczas oczywiście nic by się nie stało. Clementine zrobiła tak jak została poinstruowana i była w szoku, gdy po kilku dniach, dom mieszkanki spłonął. Czuła lęk i podziw za razem i w pewien sposób poczuwała się do winy. W rzeczywistości nie było potrzeby by czuć się winną. Prawo mówi, co posiejesz, to zbierzesz. Jej interwencja tylko przyspieszyła proces karmy.
Wizualizacja lustra odbijającego myśli do nadawcy jest bardzo potężną techniką.

BARDZIEJ DUCHOWA METODA

Istnieje jeszcze inna, bardziej duchowa i równie efektywna w radzeniu sobie z wysyłanymi do nas negatywnymi myślami. Po prostu wyobraź sobie twoje centrum serca, które otwiera się szeroko tak, że Miłość i Mądrość Wszechświata jest w stanie wpłynąć do ciebie i dookoła ciebie, okrąż siebie złotą energią tak jakbyś robił/ła kokon. Ta złota energia Miłości i Mądrości Wszechświata jest najmocniejszą z energii.
W momencie, gdy ciemne formy myśli zbliżają się ku nam, możemy rozpuścić je w złotym świetle i skierować te kule Miłości i Mądrości z powrotem do nadawcy.
To sprawia, że czujemy się dobrze, osoba wysyłająca do nas destruktywne myśli, otrzymuje w zamian miłość, czuje się dobrze i jego lub jej karma jest zmieniana przez naszą miłość.
Dzięki tej metodzie ogromna chmura zbiorowej karmy we wszechświecie może być rozpuszczona.
Gdyby Clementine włączyła swe serce w tę technikę, zamiast własnej ochrony, mieszkanka czułaby się lepiej. Jej dom nie spaliłby się a we Wszechświecie byłoby więcej miłości.

Pamiętaj : tego czego powinieneś się bać, to właśnie strach.

Złoty promień jest wyjątkowy i bardzo skuteczny. Zawiera esencję energii Wszechświata, miłości i mądrości. Ma także delikatność, którą można poczuć, ale jest to trudne do wytłumaczenia. Kolor płomienia jest najczęściej stosowany kiedy jesteśmy zdolni do wyższej świadomości.

PRZESTRZEŃ DLA ZŁOTEGO PROMIENIA

Za każdym razem, gdy wspominam o złotej energii ktoś dzieli się ze mną swoimi doświadczeniami, jakie przeżyli.
Jenny opowiedziała mi o swoim wielkim dylemacie. Nie wiedziała czy kocha swojego chłopaka wystarczająco, by za niego wyjść za mąż. Co, jeśli okaże się, że to będzie błąd? Roztrząsała ten problem na okrągło przez dni i tygodnie. Pewnego dnia siedziała w pociągu i jej umysł został uśpiony. To ten moment, w którym odbieramy. Nagle złote światło wypełniło jej serce i wiedziała, że jej chłopak jest właściwą osobą.
Dlatego tak ważne jest odnalezienie wewnętrznego bezruchu (wyciszenia). Głęboka Mądrość może zawitać podczas tego wyciszenia właśnie.
Wielu ludzi obserwuje, że mogą połączyć się z energią i wyciszyć na łonie natury. Natura nie osądza tak jak robi to człowiek. Gdy jesteśmy wśród ludzi nasza obrona wzrasta. A gdy czujemy się bezpiecznie i nie osądzani przez naturę, wówczas relaksujemy się i słyszymy mądrość naszej wewnętrznej ciszy.
Jeżeli nie możemy fizycznie być na łonie natury, można wizualizować, wyobrażać sobie miejsce piękne i pogodne.
Piotr przez miał lata artretyzm w prawym kolanie. Jego praca wymagała zginania i klękania, więc jego kolano wciąż bolało i było sztywne. Lekarz powiedział, że codziennie do końca życia musi brać tabletki przeciwbólowe. Uwierzył w to i brał przez cały czas tabletki.
Wtedy pojechał na weekendowe warsztaty gdzie zmierzył się ze złością, którą tłumił wobec ojca. Podczas weekendu, wybił całą złość w poduszkę, krzyczał i wyraził wszystkie emocje, które żywił do ojca, których do tej pory nie ośmielił się ujawniać. Następnego dnia leżał w łóżku i złote światło wpłynęło do jego nogi i ciała. Weszło do kolana i uzdrowiło całkowicie z artretyzmu. Odtąd bóle nie wracały.
Nie musimy czekać, aż złoty promień do nas przyjdzie. Możemy otworzyć się na energię dzięki intencji bądź wizualizacji i promieniować jej magicznością.

TO NAPRAWDĘ DZIAŁA

Anita brała udział w jednym z moich warsztatów, podczas których mówiliśmy o złotym promieniu energii. Myślała, że to było podejrzane i prawdopodobnie działa tylko na osoby podatne na sugestie – a ona przekonała samą siebie, że myśli zbyt przyziemnie i pragmatycznie.
Jakiś czas później musiała iść na pewne spotkanie. Jej były mąż też tam był, tak samo para znajomych, z którymi przyjaźnili się oboje. Jednak, gdy ona odeszła od męża, ta para odsunęła się od niej. Wspierali jej byłego męża, odwiedzali go, nie rozmawiali z nią podczas spotkania.
Spotkanie to okazało się bardzo przygnębiające, aż do momentu, w którym Anita przypomniała sobie o złotej energii. Otworzyła centrum swojego serca i wizualizowała złote światło zatapiające jej ciało i tworzące aurę wokół niej. Wyobraziła sobie jak jest chroniona Dzięki aurze wokół niej i pełni miłości. Wróciła na spotkanie, zdecydowana, by być ciepłą, przyjazną i złotą.
Wmieszała się w tłum ludzi, których znała, ale nie w towarzystwo pary byłych przyjaciól, ale nadal utrzymywała w sobie złoto i promieniowała miłością. W trakcie wieczoru, oddzielnie, mąż i żona podeszli do niej i chcieli normalnie porozmawiać. Każde z nich powiedziało, że żałują, że byli tak niemili i osądzali ją. Chcieli znów się przyjaźnić.
Anita była zachwycona i zdumiona. Jej umysł miał trudności z zaakceptowaniem siły złotej wibracji miłości, ale teraz po doświadczeniu, że to działa, powiedziała, że nigdy już w to nie zwątpi. Złota energia podnosi świadomość nadawcy i odbiorcy. Tworzy cuda. Gdy skoncentrujemy się na dobru innych, zadziwiające rzeczy mają miejsce.

WŁAŚNIE TAKĄ MAMY MOC

Któregoś ranka zadzwoniła do mnie zdesperowana Philipa. Jej nastoletnia córka była niegrzeczna i sprawiała trudności. Była niewiarygodnie niemiła i nie chciała pomagac w domu. Philipa była samotną matką i sama zmagała się z wychowaniem Anny. Pracowała ogromnie ciężko, aby spłacić kredyt i zapewnić im dwóm godziwe życie. Miała mało czasu na życie prywatne, więc nie było niespodzianką, że jej związki z mężczyznami były nieudane. Nie miała także czasu ani energii dla swojej córki.
Wiedziałem, że Philipa nie dbała o swój emocjonalny rozwój, więc jak mogła zaoferować to córce? Atakowała Annę rozżalonymi myślami i niewypowiedzianymi żądaniami. Anna podłapywała to wszystko i broniła się atakując matkę w sposób, który najbardziej bolał – była niegrzeczna, niemiła, nie pomagała jej w niczym. Stąd ten telefon do mnie, wołający o pomoc.
Rzecz, którą Philipa mogła zmienić od razu były myśli które kiesuje w stronę Anny. Zasugerowałem jej, aby 2 razy w ciągu dnia przez 20 minut skoncentrowała się na Annie z miłością. W tych momentach miała myśleć o dobrych rzeczach, które zrobiła jej córka, pamiętać o wszystkich zaletach jakie miała Anna i wyobrażać sobie jak trzyma córkę w złotym świetle. Philipa obiecała tak postąpić.
Zadzwoniła następnego dnia będąc w stanie uniesienia i szoku za razem. Zrobiła wszystko tak jak mówiłem. Kiedy wróciła do domu zobaczyła jak Anna posprzątała kuchnię i ugotowała wyjątkowy posiłek.
Gdy Philipa wzniosła swoją świadomość i promieniowała złotą energią miłości do swojej córki, Anna poczuła to i odpowiedziała jej z miłością.
Właśnie taką mamy moc. Właśnie taką moc ma miłość. Możemy rozświetlać dobro w innych właśnie w taki sposób. I tak szybko możemy rozświetlać samych siebie.
Myślimy, że to taka trudna praca, aby rozjaśnić w nas ciemność. Potrzeba chwili, by zaświecić światło.



From "A Time for Transformation", copyright 1992 by Diana Cooper,

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz