poniedziałek, 16 listopada 2015

Programowanie kulturowe: seks, mity i stereotypy

Mity i stereotypy odnoszące się do seksu wciąż rządzą wieloma naszymi intymnymi związkami. Jeśli jednak nauczymy się kwestionować stereotypy i pytać, dlaczego istnieją mity, ujawnimy sobie ważne prawdy, które będą mogły wskazać drogę do zdrowych związków seksualnych. Jakie są niektóre z tych stereotypów i mitów oddalających nas od istoty kobiecej seksualności?
Mit pierwszy: “Kobieta potrzebuje partnera, by uczynił ją seksualną. Jeśli kobieta nie ma męskiego partnera, to znaczy, że coś jest źle z jej seksualnością, ponieważ mężczyźni są autorytetami w sprawach seksu, a bez mężczyzny jest ona nikim". (Pewne badania wykazują, że nawet wyrafinowane kobiety odnoszące sukces, które określają siebie jako niezależne we wszystkich innych aspektach swego życia, w dalszym ciągu podświadomie wątpią w swą kobiecość, jeśli nie są seksualnie związane z mężczyzną.)
Prawda pierwsza: Nie potrzebujemy nikogo, by uczynił nas seksualnymi. Jesteśmy seksualne bez względu na to, czy
mamy partnera czy też nie. Nie dzieje się nic złego z naszą seksualnością tylko dlatego, że nie mamy partnera. Możemy wiedzieć równie wiele, a często nawet więcej na temat seksu niż jakikolwiek mężczyzna. Niezależnie od tego, czy na naszego partnera seksualnego wybieramy mężczyznę czy kobietę, zawsze będziemy wiedziały więcej o naszej własnej seksualności, niż ktokolwiek inny.
Mit drugi: “Nasza podatność na przeżywanie lub nieprzeżywanie orgazmu jest miarą naszej zdolności do znajdowania przyjemności w seksie i im łatwiej i częściej jesteśmy w stanie osiągnąć orgazm, tym bardziej jesteśmy seksualne".
Prawda druga: Seks, to coś więcej niż orgazm. Podatność na przeżywanie orgazmu nie jest dowodem na to, że seks sprawia kobiecie przyjemność; w rzeczy samej, nasze ciała umożliwiają wywołanie reakcji fizjologicznej w formie orgazmu nawet wówczas, gdy emocjonalnie nie znajdujemy w tym przeżyciu przyjemności. Z drugiej strony, jeśli tylko obecne jest prawdziwe, emocjonalne ciepło i miłość, wówczas możemy mieć wspaniale satysfakcjonujące przeżycia seksualne również bez reakcji fizjologicznej w formie orgazmu.
Mit trzeci: “Mężczyźni muszą bezwzględnie osiągnąć fizyczne rozładowanie i wytrysk, tak więc, gdy nasi męscy partnerzy mają w naszej obecności erekcję, mamy obowiązek pomóc im osiągnąć oczekiwaną satysfakcję (poprzez wykorzystanie naszych ciał dla ich przyjemności)".
Prawda trzecia: Pomimo przeczących temu bajek, żaden mężczyzna nigdy nie umarł z powodu niemożliwości wykorzystania swojej erekcji. Nigdy, pod żadnym pozorem nie musimy “ostosowywać się" lub “godzić" na akt seksualny, który nie sprawi nam przyjemności, tylko po to, by zadowolić naszych partnerów... nawet, jeśli są naszymi mężami!

Mit czwarty: “Ciało kobiety to obiekt zaprojektowany w celu wykorzystania i uzyskania przyjemności seksualnej przez innych. (Standardy piękności propagowane przez przemysł reklamowy i media zniewalają miliony kobiet do starania się o zmianę swoich ciał tak, aby pasowały do tych nienaturalnych wyobrażeń i tym samym stawały się »produktami« bardziej pożądanymi na rynku romansów".
Prawda czwarta: Nasze ciała nie są obiektami. Są świętymi i cennymi darami jakie otrzymałyśmy, by się nimi cieszyć według naszego uznania. Nikt nie ma prawa czegokolwiek robić z ciałem kobiety, o ile ona się na to nie zgodzi. Obejmuje to także patrzenie lub mówienie o niej w sposób seksualizujący. Zdolność do przyciągania związków miłosnych nie zależy od stosowania się do kulturowych stereotypów piękności
Mit piąty: “Seks bez stosunku nie liczy się. Stosunek jest podstawowym aktem seksualnym, którego powinniśmy ze wszech miar pożądać. Jesteśmy zobowiązane do tego, byśmy dla naszych męskich partnerów były zawsze skore do odbycia stosunku, niezależnie od tego, czy nam to sprawia przyjemność czy nie, a zawsze wówczas, gdy są oni naszymi mężami".
Prawda piąta: Prawdziwy seks to coś więcej niż tylko stosunek. Stosunek, to zaledwie jedna z wielu form działalności seksualnej, spośród których pary mogą wybierać. Zawsze mamy prawo powiedzieć, że nie mamy ochoty na stosunek i że wolałybyśmy inny rodzaj aktywności seksualnej, taki jak wzajemna masturbacja, seks oralny, przytulanie i całowanie, czy po prostu trzymanie się za ręce.
Mit szósty: “Tak naprawdę to wszyscy mężczyźni chcą tylko odbycia stosunku. Jakkolwiek, aby »rozgrzać« kobietę zgodzą się na innego rodzaju aktywność seksualną, jednak w rzeczywistości te inne formy aktywności seksualnej nie sprawiają im zanadto przyjemności".
Prawda szósta: Wielu mężczyzn przyznaje, że odczuwają presję, by odbyć stosunek wtedy, gdy w rzeczywistości woleliby się przytulić i dać potrzymać. Tworzenie społecznego stereotypu “nienasyconego" popędu seksualnego mężczyzn powoduje, że niektórym mężczyznom trudno przyznać się do swych prawdziwych pragnień przeżycia seksualnej bliskości, bez konieczności odbycia stosunku.
Mit siódmy: “Seks i miłość to to samo. Kiedy czujemy, że jesteśmy dla innych seksualnie pociągające, to znaczy, że jesteśmy w nich zakochane. I odwrotnie, jeśli nasi partnerzy nie podniecają nas seksualnie, musi to oznaczać, że już nie jesteśmy zakochane lub jeśli oni nie reagują na nasze prowokacje seksualne, oznacza to, że pni już nas nie kochają".
Prawda siódma: Seks i miłość to dwa odrębne zjawiska. Jedno nie obejmuje automatycznie drugiego. Czasami - i być może jest to bardziej idealistycznie podejście - możemy doświadczyć zarówno pragnienia miłości jak i seksu; jednakowoż możemy również doświadczyć jednego bez drugiego i to jest OK. Możliwość oddzielenia seksu od miłości pozwala nam na dokonywanie uczciwych wyborów metod, za pomocą których chciałybyśmy wyrażać się w związkach intymnych.
Mit ósmy: “Gdy kobieta mówi »nie« na zaproszenie seksualne, ona nie ma na myśli »nie«, lecz w rzeczywistości mówi »bardziej się postaraj«, bowiem nie chce wyglądać na zbyt spragnioną seksu lub na zbyt »łatwą«".
Prawda ósma: Większość z nas rzadko mówi nie, gdy czegoś naprawdę chce; w rzeczy samej, bardziej prawdopodobne jest, że na oferowaną aktywność intymną, która tak naprawdę nie sprawia nam przyjemności powiemy tak, tylko po to, by zadowolić lub nie obrazić naszych partnerów! Ponieważ jednak wiele z nas często nie jest pewna swych prawdziwych odczuć seksualnych, możemy czasami powiedzieć kategoryczne “nie" bez wchodzenia w dyskusję lub wyjaśnienia, że zamiast tego istnieją inne formy aktywności, które sprawiłyby nam przyjemność. W ten sposób wysyłamy poplątane komunikaty, które, co jest zrozumiałe, mogą skonfundować naszych partnerów; tym niemniej nie daje to im prawa do przyjmowania założenia, że lepiej od nas wiedzą czego chcemy i co nam seksualnie sprawia przyjemność. 

Fragment książki Karin.E.Weiss „Seksualność kobiety”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz