Wolność od podniecenia
Najczęściej podniecenie jest kojarzone z seksem. Łączy się je z
przekonaniem, że bez podniecenia seksu nie może być. Jednak prawdziwy
seks jest wolny od wszelkiego podniecenia i pożądania z nim związanego.
Jak w ogóle możliwy jest seks bez podniecenia? Prawdziwy seks to pełen
ciepła, czułości, miłości, delikatności, radości, szacunku, łagodności.
Mi osobiście jeszcze do niedawna kojarzyła się część z tych uczuć z
ckliwością, miękkością przynależną mięczakom i niemocą. Taką po prostu
grzeczną świętością. A podniecenie to była ta niby moc, to dopiero była
przyjemność. Warto jednak oczyszczać intencje dotyczące przyjemności.
Seks połączony z podnieceniem to też przyjemność. Jest to fajnie opisane
w którejś części „Rozmów z Bogiem” Walscha. Bóg tam mówi, że on poprzez
ludzi uprawiających taki seks również odczuwa przyjemność, ale
jednocześnie zachęca do podniesienia jej wibracji poprzez włączenie do
seksu miłości, ciepła, delikatności, czyli poprzez uruchomienie wyższych
czakr. I to jest właśnie rozwój duchowy. Stały wzrost jakości doznań i
odczuwanych uczuć. Warto tu jeszcze dodać, że uczucia wyższe w seksie
nie są po to, aby spełnić religijny obowiązek i zadowolić Boga. Dobry
seks to służący zadowoleniu własnemu i przy tym również partnerki, ale
bez wywierania na siebie presji, aby zadowalać drugą osobę i tym samym
bez poczucia odpowiedzialności za doznania drugiej osoby. Nie istnieje
coś takiego, jak odpowiedzialność za odczucia drugiej osoby. Komuś, kto
nie poznał, nie zasmakował uczuć wyższych, a zna tylko seks z
podnieceniem i być może również np. z nieprzytomnością, może być trudno
znaleźć motywację do pracy nad sobą i wzrostu uczuć wyższych właśnie np.
w seksie. Rozwój dokonuje się poprzez głos duszy. Gdy słychać go, to
pojawia się motywacja do dokonywania zmian. To ona daje impuls do
poszukiwania, otwarcia się na coś lepszego. Rozwój duchowy nie jest
ograniczaniem seksu. Nie jest związany z mylnymi przekonaniami, że seks
jest brudny, a drogą do czystości jest wstrzemięźliwość seksualna.
Tłumienie przejawiania tego wszystkiego, co postrzegane jest w seksie
jako brudne czyli nie oczyszczone i zarazem tłumienie samego seksu nie
jest rozwiązaniem problemu. Nie jest rozwojem. To jest spychanie
problemu, kamuflowanie go. To po prostu ignorancja problemu.
Rozwiązywanie jego jest oczyszczaniem umysłu i tym samym, tego co brudne
w seksie, w pełnej aktywności, poprzez działanie. To poznanie czym
naprawdę jest akceptacja własnego ciała, ciała partnerki, czym jest
prawdziwe piękno ciała, czym jest szacunek, delikatność, ciepło.
Podniecenie powoduje napięcie. Jemu zawsze towarzyszy wysiłek i w
konsekwencji zmęczenie. Wiele osób uważa, że wyczerpanie po seksie jest
miernikiem tego, że seks był naprawdę udany. Jednak aktywność nie jest
tożsama z wysiłkiem. Nie jest tożsama z napięciem. Podobnie jest z
zadowoleniem. I jest ono większe, gdy seks jest łatwy, lekki, bez
zmęczenia. Podniecenie to w większym lub mniejszym stopniu trans
zamykający na odczuwanie uczuć wyższych. Podniecenie niesie ze sobą
przymus jego rozładowania. W pewnym stopniu ogranicza naszą wolną wolę,
czyli również niezależność. Wtedy człowiek staje się niewolnikiem seksu,
a właściwie podniecenia. Daje ono o sobie znać podczas zmuszania
partnerki do seksu, a skrajnym tego przykładem jest gwałt. Bez
podniecenia nie byłoby gwałtu, a towarzyszą jemu inne niskie energie jak
brutalność, agresja, poniżenie, wykorzystanie. Uruchamiają się wraz z
podnieceniem u osób mających takie wzorce. Podobnie jest ze wszelkimi
dewiacjami seksualnymi. Potrzeba ich uzewnętrznienia powoduje
podniecenie wraz z nieczystą przyjemnością. Wydawać by się mogło, że
przyjemność jest sprzeczna z bólem. Jednak np. w przypadku masochizmu
podniecenie powstaje podczas odczuwania bólu. Nie ma to nic wspólnego z
szacunkiem, delikatnością, ciepłem. W takich praktykach przyjemność jest
substytutem uczuć wyższych. Takim osobom ciepło i miłość są bardzo
potrzebne. Ich brak powoduje napełnianie się byle czym (mogą to być
również słodycze, używki, ucieczka od bycia tu i teraz w fantazje,
marzenia, wyobrażenia, uzależnienie od pieniędzy i dóbr materialnych),
aby tylko poczuć przyjemność, aby czymś się wypełnić, co przyniesie ulgę
i zniweluje przynajmniej na krótki czas poczucie pustki. Warto wtedy
zbadać, dlaczego podświadomość wybiera przyjemność niosącą skutki
uboczne, a dlaczego jest zamknięta na uczucia wyższe płynące od Boga.
Może to być lęk, przywiązanie do nieprzytomności, różne rzeczy wmówione w
hipnozie. Warto uwalniać się od wszelkiej zachłanności na emocje i
niskie wibracje.
Uczucia wyższe niosą ze sobą moc, rozluźnienie, łatwość. To uczucia
wyższe nadają w seksie prawdziwą moc. Prawdziwy seks to bez wyładowania
napięcia seksualnego.
To taki, w którym energia seksualna płynie swobodnie i zostaje wzbudzona
nie przez wyobrażenia lub widok narządów płciowych, ale przez ciepło i
miłość odczuwane względem drugiej osoby. Wtedy energia seksualna nie
powoduje, że jesteśmy niewolnikami podniecenia. Ta energia jest wtedy w
pełni zsynchronizowana z uczuciami wyższymi, ma wyższą wibrację. Niesie
to ze sobą wolność i niezależność w seksie.
Podniecenie to też niecierpliwość. Wymaga bowiem jak najszybszego
rozładowania. Jest to nie tylko związane z seksem. Może wiązać się z
oczekiwaniem na coś bardzo przyjemnego, co niebawem wydarzy się. Nie ma w
tym spokoju. Spokój to bycie tu i teraz, w chwili bieżącej. To
całkowita wolność od pożądania i oczekiwania.
„Kochany Boże, pokazuj mi czym jest wolność od podniecenia. Pokazuj mi
korzyści płynące z przejawiania się w seksie z pełnym szacunkiem,
delikatnością, ciepłem i czułością oraz z czysto boską miłością. Pokazuj
mi kochany Boże, czym naprawdę jest miłość, co to znaczy przejawiać się
z partnerką w seksie z miłością. Bądź dobry Boże moją świadomością
miłości, czułości i delikatności w seksie. Wypełniaj moje życie
seksualne uczuciami radości, bosko czystej przyjemności i
spontaniczności w pełnym rozluźnieniu. Już teraz poddaję się bogactwu
ciepła, miłości, szacunku i delikatności w pełnym rozluźnieniu.
Pozwalam sobie je przejawiać w całym moim życiu. Z hojnością
obdarowywuję się ciepłem, miłością i delikatnością. Zgadzam się na
ciepło, miłość, delikatność. Kocham energie ciepła, miłości i
delikatności, ponieważ ubogacają mnie i niosą ze sobą spokój, radość i
spełnienie.
Ja, ........ pozwalam sobie na zadowolenie płynące z czułości i
delikatności. Pozwalam sobie na rozluźnienie w pełni na trzeźwo i
przytomnie. Doceniam seks w pełni trzeźwy i przytomny, ponieważ jestem
wtedy świadomy delikatności, ciepła, łagodności i miłości, a to służy
mojemu najwyższemu dobru, mojemu pełnemu zadowoleniu oraz bardzo dobremu
samopoczuciu.
Ja, ........ kocham czysto boskie rozluźnienie. Znajduję w nim siłę,
relaks i odprężenie.. Ja, ........ gdy na trzeźwo i przytomnie daję
sobie relaks i rozluźnienie, to odczuwam moc.
Pokazuj mi kochany Boże, czym naprawdę jest moc. Gdy odczuwam czysto
boską moc, to odczuwam lekkość, rześkość i zadowolenie, odczuwam chęć do
życia i działania, odczuwam moc do życia i działania. Niech moc w
trzeźwości i przytomności przejawia się w całym moim seksie, w całym
moim życiu.
Ja, ........ w wibracjach szacunku, delikatności i miłości pozwalam
sobie odnaleźć w seksie bogactwo doznań, zmysłów i uczuć najwyższej
jakości. Karmię się uczuciami najwyższej jakości. Pozwalam sobie
przejawiać uczucia najwyższej jakości. Gdy jestem trzeźwy i przytomny,
to znajduję w sobie źródło bogactwa i miłości, dzieląc się hojnie nim z
partnerką, ze sobą i innymi ludźmi. Gdy karmię się ciepłem, miłością i
radością w pełnym rozluźnieniu, to odczuwam spełnienie i zaspokojenie.
To korzystne dla mnie ........, karmić się mocą miłości, ciepła,
szacunku, delikatności i radości. Gdy odczuwam pełnię szacunku,
łagodności, ciepła, delikatności, to odczuwam entuzjazm do siebie i
całego świata, to odczuwam zgodę i akceptację dla siebie i całego
świata.
Tomasz Nawrot
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz