środa, 21 października 2015

Co mogą rodzice przekazać dzieciom.

Moje zadanie polega na dokładności diagnostyki, umiejętności przeanalizowania sytuacji i znalezienia praprzyczyny. Choroba - to czerwone światło sygnalizujące, że człowiek „nie tędy idzie". My rozpatrywaliśmy ją zawsze jako katastrofę, staraliśmy się ją usunąć, a Choroba, faktycznie, uprzedza nas o błędach i pracuje na nasze zbawienie. Człowiek, cierpiąc i męcząc się, powinien uświadomić sobie naruszenia, jakich się dopuścił, doskonalić się duchowo, szukać nowych dróg rozwoju. To pobudziło mnie do zbadania parametrów duchowości człowieka. Moją metodę badania karmy można nazwać „graficznym jasnowidzeniem". Widzę ja nie tyle same wydarzenia, ile prawa, które zostały naruszone, widzę w abstrakcyjnej formie, co się wydarzyło. Znając zależność człowieka od struktury pola, analizowałem związki pomiędzy zachowaniem się, etycznym nastawieniem, zdrowiem, formą deformacji struktur i - poprzez uświadomienie tych naruszeń - leczyłem. Używałem klasycznego pojęcia karmy, myśląc, że w tym życiu lub w jednym z wcześniejszych wcieleń człowiek coś naruszył (wykroczył) - i teraz choruje. Ponieważ wgląd we wcześniejsze życie człowieka jest bardzo złożony, zadowalałem się wglądem w jedno życie, i efekt był lepszy, niż przy oddziaływaniu rękami. Co prawda były drobne niuanse. Kiedy mi przynoszono dwu-trzy miesięczne dziecko ciężko chore, oczywiście najprościej było by powiedzieć, że w przeszłym życiu nagrzeszyło i teraz się rozlicza. Lecz widziałem, że deformacja struktury pola dziecka jest zbieżna z deformacją struktury pola matki, i dlatego nasuwał się wniosek, że struktury pola przekazują dzieciom rodzice.Było to odkrycie nowego mechanizmu przekazywania dziedziczonej informacji. Kiedy korygowałem deformacje pola materii, dziecko na oczach zdrowiało. Zrozumiałem, na ile zależy zdrowie dziecka od postępowania matki, zwłaszcza w ciągu kilku ostatnich lat przed jego urodzeniem. Silną nienawiść, doświadczana w czasie ciąży, w zasadzie jest przyczyną uszkodzeń dziecka lub choroby organów, umiejscowionych w głowie: mogą rozwinąć się problemy ze wzrokiem, słuchem. Silna obraza matki powoduje, że dziecko jest człowiekiem obrażalskim. Postępowanie matki określa los i zdrowie przyszłego człowieka. Ojcowskiej linii na początku nie dawałem znaczenia, dopiero później zrozumiałem, że odpowiedzialni za ciało i duch dziecka są i matka i ojciec w równym stopniu. Rodzice przekazują dzieciom absolutnie pełną informację o swoim zachowaniu i postępowaniu swoich przodków, z tej informacji składa się (kształtuje się) los dziecka, jego ciało, charakter, duchowość. Badania, które przeprowadzam, z każdym faktem potwierdzają namacalnie jedność otaczającego świata, ożywionej i nieożywionej przyrody, niższych i wyższych organizmów. Muszę powiedzieć, że czułem to zawsze, a wszystko, co działo się wokół, często potwierdzało tę jedność.Każda nowa możliwość (sposobność) obcowania z pacjentami prowadziła mnie do odkrycia nowych elementów systemu, który teraz nazywam „systemem samoregulacji pola".
System samoregulacji pola - to związek zwrotny Wszechświata. Jego sens polega na tym, że każde działanie człowieka, dobre czy złe, poprzez jedność informacyjno - energetycznego pola Wszechświata wraca do niego z powrotem.Stale słyszymy, że dobre uczynki są wynagradzane, a złe karane, ale dlaczegóż w otaczającym nas świecie nie przybywa dobrych, a tym bardziej, nie ubywa złych. Za jedno z lepszych wyjaśnień tego uważam wypowiedź Świętego Augustyna, że Bóg zawsze karze zło, ale ponieważ ten proces zachodzi powoli, człowiek zdąży, przed odebraniem tej kary, jeszcze nagrzeszyć. To wyjaśnienie w pełni zgadza się z zasadą działania mechanizmu przekazywania informacji przez struktury pola.Dla mechanizmu samoregulacji pola nie ma pojedynczego człowieka, lecz negatywny proces, który trzeba zatrzymać, i mechanizm blokady tego procesu włącza się automatycznie.Wcześniej mechanizm karania rozciągał się na kilka pokoleń i zaczął przejawiać się poprzez choroby i nieszczęścia wnuków i prawnuków, albo w następnych wcieleniach człowieka. Teraz szybkość tych procesów wzrosła na tyle, że człowiek zdąży rozliczyć się za swoje uczynki już w tym życiu - i swoim zdrowiem, i zdrowiem dzieci.Zaplata zdrowiem dzieci wygląda absurdalnie z pozycji człowieka, ale na poziomie pola nie ma ludzi, a są idee; każdy człowiek jest zbiorem określonych programów, a mechanizm blokady działa przeciwko groźnym dla świata ideom i programom. Dziecko wzmacnia wszystkie programy rodziców, dlatego też rozlicza się ono ciężej, co prawda w ostatnich pięciu latach bardzo wzrosła i osobista odpowiedzialność każdego człowieka. Przyczyn tego zjawiska na razie nie mogę zrozumieć. Dzieci są szkłem powiększającym wady świata dorosłych. Wielu zauważało, że dziecko w obecności rodziców zachowuje się o wiele gorzej, niż z obcymi ludźmi, kiedy to staje się ciche i posłuszne, l w większości przypadków jest to też działanie karmicznego mechanizmu . W obcowaniu dziecka z rodzicami zachodzi wzmocnienie i aktywacja zarówno pozytywnych, jak i negatywnych programów, które przekazali mu rodzice poprzez pole. Ostatnimi czasy, badając różne problemy odkryłem, że nie tylko dzieci dziedziczą karmę rodziców, ale i rodzice odpowiadają na poziomie pola za zachowania i uczynki dzieci. Obecnie, już od wieku ośmiu i pół lat dziecka myśli, słowa i zachowanie wpływają na stan pola, to znaczy - na ducha, los, zdrowie rodziców. Dwa tysiące lat temu tenże proces zaczynał się w wieku dziecka 13-14 lat.

Fragment pochodzi z książki
" Diagnostyka karmy " Łazariew

1 komentarz:

  1. Jeden z pierwszych przypadków, kiedy mogłem zmienić nie tylko fizyczny, ale i psychiczny stan człowieka, był następujący: dziewczyna bardzo kochała młodzieńca, ale nie mogli być razem i dlatego rozstali się. Po kilku latach rozłąki dręczyła ją ta miłość, nie tyle miłość, ile coś niezrozumiałego, bardzo męczącego. Zrozumiała ona, że nie powinna być do niego przywiązana, lecz to przywiązanie istniało i po prostu niszczyło ją. Było to bardziej podobne do zaklęcia, niż miłości. Dziewczyna poznawała młodych ludzi w nadziei, że ktoś jej się spodoba. Ale nic podobnego... Zacząłem analizować, czy jest w tym jej wina.
    Nie - wynikało z testu. Kto jest winny? - Kobieta, krewna, jej babcia.
    Ku mojemu zdziwieniu, dziewczyna wiedziała, o co chodzi. Jej babcia w młodości bardzo kochała pewnego człowieka, ale wyszła za mąż z rozsądku. Babcia zabiła miłość w sobie i w kochanym człowieku, a jej wnuczka powinna odpracować swoim cierpieniem to, co zrobiła babcia. Po rozmowie z babcią i uświadomieniu jej tego, że zabiła miłość, przekroczyła wyższe prawa, dziewczyna pozbyła się cierpień. Zrozumiałem, że tą metodą można nie tylko leczyć, ale pomagać duszom ludzi, ich losom.
    Ten, kto chociaż trochę poznał literaturę ezoteryczną lub filozofię Wschodu, obowiązkowo spotykał wzmiankę o stu ośmiu prawach rządzących Wszechświatem. Nie raz chciałem odszukać je w literaturze, ale, niestety, jak dotąd nie spotkałem nigdzie w pełnym wydaniu - możliwe, że nam jeszcze nie dane jest poznać je w pełni...
    Moje doświadczenie pracy w bioenergetyce mówi o tym, że pomiędzy wieloma wykroczeniami, których dopuszczają się ludzie w bezskrzydłej przyziemności dnia codziennego jest jedno, najcięższe - to zabicie miłości w najróżniejszych przejawach; wszystkie inne wykroczenia są wtórne i wynikają z braku w człowieku miłości do Boga, do Wszechświata, do rodziny, dzieci, przyrody, ludzi...

    Fragment pochodzi z książki
    " Diagnostyka karmy " Łazariew

    OdpowiedzUsuń