Stosuj język akceptacji.
Wiele można się dowiedzieć o przyjaźni, obserwując jak pracują
utalentowani psycholodzy. A to dlatego, iż wielu pacjentów twierdzi, że
ich kontakt z terapeutą był najlepszym spośród
wszelkich kontaktów międzyludzkich, jakie kiedykolwiek mieli. Dr Paul
Tournier, mieszkający w Genewie, stał się tak sławny, że wielu młodych
lekarzy jeździ do Europy uczyć się jego techniki terapeutycznej.
Tournier w typowy dla siebie sposób mówił o tym ostatnio. "To czasem
żenujące dla studentów przyjeżdżać tutaj w celu poznania moich
»technik«, bo zawsze odjeżdżają stąd rozczarowani. A przecież wszystko,
co robię, to akceptacja ludzi." Właśnie to jest prawdopodobnie
najważniejsze, co można powiedzieć o sztuce psychoterapii.
Jeżeli potrafimy nauczyć się akceptować integralność osobowości ludzi
obok nas, znacznie wzrośnie wartość naszych stosunków z nimi. Nie znaczy
to, że należy ze wszystkim się zgadzać. Akceptacja jest czymś zupełnie
innym. Większość tego, co słyszę podczas pracy stoi w sprzeczności z
moim własnym kodeksem moralnym: opowiadanie o stosunkach
pozamałżeńskich, o niemądrych planach na przyszłość, o wszelkiego
rodzaju przestępstwach. Gdybym czuł się zobowiązany wydawać opinie o
wszystkich typach spraw i protestować, kiedy pacjent robi coś złego, sam
stawiałbym się na miejscu Boga. Jednocześnie sam "przygotowałbym się"
do załamania nerwowego.
Podczas mojej praktyki stwierdziłem, że mogę okazać akceptację w
stosunku do pacjentów bez zgadzania lub też nie zgadzania się z nimi.
Robię to, po prostu słuchając ich. A już najbardziej staram się
przysłuchiwać opowiadaniom o uczuciach ludzi. Najczęściej podczas
terapii zajmujemy się emocjami. Pewien mąż opowiada, jaki chciałby
przeżyć stosunek płciowy z pewną młodą dziewczyną. Nastolatek marzy o
porzuceniu domu rodzinnego. Matka żałuje, że ma dzieci, a po chwili
czuje się winna, że ma takie myśli. Oto materiały na sesje
terapeutyczne. Wobec tego robię wszystko, co mogę, aby ludzie ci mogli
zdać sobie sprawę z tego, że mają prawo do swoich uczuć, że ich uczucia
nie są ani złe, ani dobre, oraz że zdrowo jest się tak wygadać.
Dr Thomas Gordon w swej wspaniałej książce "Nauka efektywnego
rodzicielstwa" (Parent Effectiveness Training) sugeruje stosowanie
"kluczy", gdy chce się spowodować, aby dzieci więcej o sobie mówiły. Ale
mają to być takie "klucze", które jednocześnie zapewniają dzieci, że
wysłucha się ich bez osądzania. Oto one: "Naprawdę?" "Aha, tak to
zrobiłeś." "To ciekawe."
"Powiedz coś więcej o tym." "Ciekawa jestem twojego zdania na ten temat." "Zdaje mi się, że jest to dla ciebie ważne."
Fragment książki Alan Loy McGinnis „Sztuka Przyjazni"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz