Samotność musi być zrównoważona towarzystwem
Zachodnia kultura uczy bałamutnych oczekiwań od życia w odniesieniu do
związków intymnych: z jednej strony hołubimy niepodległość i
indywidualizm, podczas gdy z drugiej strony wierzymy, że aby stanowić
całość potrzebujemy zaangażowanego związku z inną osobą. Wiele kobiet
pielęgnuje podświadomą obawę, że bez partnera nie będzie w stanie
przetrwać w świecie. Często jesteśmy podejrzliwe wobec kogoś, kto woli
żyć samotnie i mimo licznych dowodów na to, że jest przeciwnie,
zakładamy, że jedynie “pary" są szczęśliwe. Rozprawiając o potrzebie
intymności, możemy unikać związków, które wymagałyby od nas uległości.
Te pozornie paradoksalne zapatrywania odzwierciedlają podstawowe fakty z
życia, które jako sprzeczne ze sobą, często bywały opacznie
interpretowane. Prawdę mówiąc, aby osiągnąć pewien zakres prawdziwego
szczęścia, musimy ustanowić równowagę pomiędzy naszą potrzebą
niezależności i prywatności oraz potrzebą kontaktów z innymi. Dla każdej
osoby ta równowaga wygląda inaczej. Niektóre z nas bardziej skłaniają
się ku samotności, inne ku towarzystwu, a wszystkie, aby żyć pełnym i
zdrowym życiem, potrzebujemy po trochu jednego i drugiego. Indywidualne
proporcje potrzeby samotności do potrzeby towarzystwa mogą być bardzo
zróżnicowane. W pewnych okresach naszego życia możemy poszukiwać
towarzystwa, w innych zaś większej samotności. Zawsze jednak musimy
równoważyć te uzupełniające się w nas dążenia tak, by oba miały pożywkę i
żadne nie było pomijane. W każdym razie musimy być szczere wobec siebie
samych, zaś w związkach musimy mieć szacunek dla potrzeby przestrzeni i
czasu drugiej osoby, gdy tego potrzebuje.
Fragment książki Karin.E.Weiss „Seksualność kobiety”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz