piątek, 23 października 2015

Samotność musi być zrównoważona towarzystwem

Zachodnia kultura uczy bałamutnych oczekiwań od życia w odniesieniu do związków intymnych: z jednej strony hołubimy niepodległość i indywidualizm, podczas gdy z drugiej strony wierzymy, że aby stanowić całość potrzebujemy zaangażowanego związku z inną osobą. Wiele kobiet pielęgnuje podświadomą obawę, że bez partnera nie będzie w stanie przetrwać w świecie. Często jesteśmy podejrzliwe wobec kogoś, kto woli żyć samotnie i mimo licznych dowodów na to, że jest przeciwnie, zakładamy, że jedynie “pary" są szczęśliwe. Rozprawiając o potrzebie intymności, możemy unikać związków, które wymagałyby od nas uległości. Te pozornie paradoksalne zapatrywania odzwierciedlają podstawowe fakty z życia, które jako sprzeczne ze sobą, często bywały opacznie interpretowane. Prawdę mówiąc, aby osiągnąć pewien zakres prawdziwego szczęścia, musimy ustanowić równowagę pomiędzy naszą potrzebą niezależności i prywatności oraz potrzebą kontaktów z innymi. Dla każdej osoby ta równowaga wygląda inaczej. Niektóre z nas bardziej skłaniają się ku samotności, inne ku towarzystwu, a wszystkie, aby żyć pełnym i zdrowym życiem, potrzebujemy po trochu jednego i drugiego. Indywidualne proporcje potrzeby samotności do potrzeby towarzystwa mogą być bardzo zróżnicowane. W pewnych okresach naszego życia możemy poszukiwać towarzystwa, w innych zaś większej samotności. Zawsze jednak musimy równoważyć te uzupełniające się w nas dążenia tak, by oba miały pożywkę i żadne nie było pomijane. W każdym razie musimy być szczere wobec siebie samych, zaś w związkach musimy mieć szacunek dla potrzeby przestrzeni i czasu drugiej osoby, gdy tego potrzebuje.

Fragment książki Karin.E.Weiss „Seksualność kobiety” 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz