Czytanie w myślach innych ludzi jest niemożliwe
Znałem pewnego mężczyznę, którego małżeństwo miało kłopoty. Przychodząc
co tydzień na spotkania grupy terapeutycznej, opowiadał nam, czego
oczekuje od życia, mówił o wojnie, jaka panowała w jego domu. Członkowie
grupy zauważyli od razu, że nam mówił o swoich potrzebach, ale nigdy
nie mówił o nich swojej żonie. Pewnego razu zmarł jego najbliższy
przyjaciel. "Stanąłem przy trumnie ostatni - mówił -Ostatni rzuciłem
garść ziemi na trumnę i ostatni wyszedłem z cmentarza. On był dla mnie
bardzo ważny. Wyobraźcie sobie jednak, że moja żona nawet nie wyraziła
chęci, aby pójść ze mną na pogrzeb. Potrzebowałem jej wtedy, ale nie
było jej ze mną".
Wszyscy członkowie grupy jednym głosem zadali oczywiste pytanie: "Czy
powiedziałeś żonie, że chciałbyś, aby ona poszła z tobą? - Oczywiście,
że nie - odpowiedział. Powinna przecież wiedzieć, że będę jej tam
potrzebował. Po tylu latach małżeństwa nie muszę jej chyba prosić o
takie rzeczy".
Chcielibyśmy, żeby nasi bliscy byli tak z nami "zestrojeni", by
instynktownie wyczuwali takie potrzeby . To jednak rzadko się zdarza.
Tylko dlatego, że jest się małżeństwem od wielu lat, nie należy
spodziewać się, że partner potrafi czytać w naszych myślach. W przypadku
tego mężczyzny tragedia polega na tym, że jego żona nigdy nie będzie w
stanie spełniać jego potrzeb, dopóki ich nie pozna. Być może z biegiem
lat w jakiś sposób już się od siebie oddalili. Kiedyś prawdopodobnie
poprosił o pomoc, a ona mu odmówiła. Dlatego przestał prosić. Otwarcie
mówiąc o swoich potrzebach człowiek naraża się oczywiście na pewne
ryzyko. Od czasu do czasu druga osoba nie odpowiada, ale jest to smutne,
kiedy przestaje się wyrażać swoje potrzeby tylko dlatego, że czasem
bywa się rozczarowanym i przybiera się postawę rozczarowania na zawsze.
Mów otwarcie o swoich uczuciach
Fragment książki Alan Loy McGinnis „Sztuka Przyjażni”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz