piątek, 9 października 2015

Czytanie w myślach innych ludzi jest niemożliwe

Znałem pewnego mężczyznę, którego małżeństwo miało kłopoty. Przychodząc co tydzień na spotkania grupy terapeutycznej, opowiadał nam, czego oczekuje od życia, mówił o wojnie, jaka panowała w jego domu. Członkowie grupy zauważyli od razu, że nam mówił o swoich potrzebach, ale nigdy nie mówił o nich swojej żonie. Pewnego razu zmarł jego najbliższy przyjaciel. "Stanąłem przy trumnie ostatni - mówił -Ostatni rzuciłem garść ziemi na trumnę i ostatni wyszedłem z cmentarza. On był dla mnie bardzo ważny. Wyobraźcie sobie jednak, że moja żona nawet nie wyraziła chęci, aby pójść ze mną na pogrzeb. Potrzebowałem jej wtedy, ale nie było jej ze mną".
Wszyscy członkowie grupy jednym głosem zadali oczywiste pytanie: "Czy powiedziałeś żonie, że chciałbyś, aby ona poszła z tobą? - Oczywiście, że nie - odpowiedział. Powinna przecież wiedzieć, że będę jej tam potrzebował. Po tylu latach małżeństwa nie muszę jej chyba prosić o takie rzeczy".
Chcielibyśmy, żeby nasi bliscy byli tak z nami "zestrojeni", by instynktownie wyczuwali takie potrzeby . To jednak rzadko się zdarza. Tylko dlatego, że jest się małżeństwem od wielu lat, nie należy spodziewać się, że partner potrafi czytać w naszych myślach. W przypadku tego mężczyzny tragedia polega na tym, że jego żona nigdy nie będzie w stanie spełniać jego potrzeb, dopóki ich nie pozna. Być może z biegiem lat w jakiś sposób już się od siebie oddalili. Kiedyś prawdopodobnie poprosił o pomoc, a ona mu odmówiła. Dlatego przestał prosić. Otwarcie mówiąc o swoich potrzebach człowiek naraża się oczywiście na pewne ryzyko. Od czasu do czasu druga osoba nie odpowiada, ale jest to smutne, kiedy przestaje się wyrażać swoje potrzeby tylko dlatego, że czasem bywa się rozczarowanym i przybiera się postawę rozczarowania na zawsze.
Mów otwarcie o swoich uczuciach

Fragment książki Alan Loy McGinnis „Sztuka Przyjażni”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz